Impeachment Trumpa

25 września 2019
Jabin Botsford/The Washington Post via Getty ImagesSenat oczyścił Donalda Trumpa z zarzutów Izby Reprezentantów

5 lutego amerykański Senat zagłosował za odrzuceniem dwóch artykułów impeachmentu Donalda Trumpa, które 18 grudnia zatwierdziła Izba Reprezentantów USA. W pierwszym artykule demokratyczni kongresmani zarzucali prezydentowi nadużycie władzy. Chodziło o podejrzenia, że wywierał on naciski na Kijów, aby potencjalnie zaszkodzić politycznemu rywalowi Joe Bidenowi. W drugim oskarżono prezydenta o utrudnianie pracy Kongresu w czasie dochodzenia komisji Izby. 

Prezydent Trump jest trzecim prezydentem w dziejach Stanów Zjednoczonych, o którego dalszym pozostaniu na stanowisku decydował Senat. Wcześniej izba wyższa amerykańskiego Kongresu uniewinniła Andrew Johnsona w 1868 roku i i Billa Clintona w 1999 roku. Zarówno Johnson, jak i Clinton sprawowali urząd prezydenta do końca kadencji. Prezydent Richard Nixon, któremu w 1974 roku groził proces w Kongresie, ustąpił sam.

Decyzja Senatu podjęta 5 lutego tego roku kończy proces wobec obecnego amerykańskiego prezydenta.

Rozmowa z Zełenskim "zerwała tamę"

Procedurę impeachmentu wobec prezydenta Donalda Trumpa zapowiedziała w wystąpieniu 24 września 2019 roku spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi. Wcześniej zarówno ona, jak i inni przywódcy demokratów w Kongresie byli przeciwni ewentualnemu impeachmentowi Trumpa w obawie, że taki krok, niepopularny wśród ogółu amerykańskich wyborców, może spowodować, że demokraci będą postrzegani jako "partia impeachmentu".

Stanowisko wielu demokratów zmieniło się jednak po doniesieniach amerykańskich mediów, wskazujących, że prezydent Trump wywierał naciski na prezydenta Ukrainy, wstrzymując amerykańską pomoc finansową dla Ukrainy wartą 400 milionów dolarów. Miał tym samym wywierać presję na tamtejsze władze i zmusić je do śledztwa przeciwko synowi byłego wiceprezydenta Joe Bidena, który zasiadał w radzie nadzorczej zajmującej się wydobyciem ukraińskiego gazu firmy Burisma Holdings.

Joe Biden jest jednym z faworytów do uzyskania nominacji Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich 2020 roku, w których Trump będzie się ubiegał o wybór na drugą kadencję.

Doniesienia te spowodowały, że - jak powiedział jeden z uczestników spotkania z przewodniczącą Izby Reprezentantów przed ogłoszeniem jej decyzji - "została zerwana tama" powstrzymująca innych demokratów przed domaganiem się postawienia urzędującego prezydenta przed sądem Kongresu.

Co jest w rozmowie?

Biały Dom opublikował zapis rozmowy prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim 25 września.

CZYTAJ ZAPIS ROZMOWY TRUMP - ZEŁENSKI

"Dużo się mówi o synu Bidena, że Biden wstrzymał śledztwo (w sprawie syna - red.) i bardzo dużo ludzi chce się dowiedzieć o tym więcej, więc byłoby świetnie, gdybyście mogli zrobić, co tylko możecie, z prokuratorem generalnym (Williamem Barrem - red)." - można m.in. przeczytać w zapisie rozmowy telefonicznej z 25 lipca.

"Biden przechwalał się, że zatrzymał śledztwo, więc gdybyście mogli się temu przyjrzeć. (...) Dla mnie to brzmi strasznie" - powiedział Trump zgodnie z zapisem rozmowy opublikowanym przez Biały Dom. Amerykański prezydent prosił również swojego ukraińskiego odpowiednika, by współpracował w tej sprawie nie tylko z prokuratorem generalnym Williamem Barrem, ale i z jego osobistym prawnikiem Rudym Giulianim.

Artykuły impeachmentu przegłosowane

18 grudnia Izba Reprezentantów - pełniąca w rozpoczętej procedurze rolę prokuratury - zatwierdziła dwa artykuły impeachmentu Trumpa. Zarzuciła w nich prezydentowi nadużycie władzy oraz utrudnianie pracy Kongresu USA. Procedura została przejęta przez Senat, który działał w tym przypadku jako ława przysięgłych. Obradami kierował prezesa Sądu Najwyższego John Roberts.

Prezydent od początku twierdził, że jest niewinny, a śledztwo w swojej sprawie uznawał za motywowane politycznie i nie przyznawał się do żadnych nadużyć w polityce wobec Ukrainy. Działania demokratów często nazywał "polowaniem na czarownice", dodawał także, że procedura impeachmentu będzie miała "pozytywny wpływ" na jego reelekcję w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Proces przed Senatem

Z uwagi na przewagę republikanów Senacie, uniewinnienie Donalda Trumpa było uważane za pewne. Do odsunięcia prezydenta od władzy wymagane były dwie trzecie głosów senatorów obecnych na sali.

52 senatorów głosowało za uniewinnieniem prezydenta, a 48 uznało, że jest winny nadużycia władzy. W przypadku głosowania nad drugim artykułem impeachmentu - 53 senatorów uznało, że Donald Trump nie jest winny utrudniania pracy Kongresu, a 47 uznało go winnym.

Z bloku republikanów wyłamał się jedynie senator Mitt Romney, który uznał, że Trump jest winny nadużycia władzy. O swojej decyzji były kandydat republikanów na prezydenta poinformował kilka godzin przed głosowaniami. Romney, senator ze stanu Utah, który startował w wyborach prezydenckich w 2012 roku, był od dawna bardzo krytyczny wobec Trumpa.

Nancy Pelosi, przewodnicząca Izby Reprezentantów ostro skrytykowała republikańskich senatorów za brak szacunku dla prawa i porządku konstytucyjnego. Jej zdaniem uniewinnienie Trumpa nie ma żadnej wartości, ponieważ kontrolowany przez republikanów Senat nie pozwolił na przeprowadzenie uczciwego procesu, między innymi nie dopuszczając do przesłuchania kolejnych świadków.

Senat decydował o dalszych losach trzech prezydentów w historii USA: Andrew Johnsona w 1868 roku, Billa Clintona w 1999 roku i Donalda Trumpa w 2020 rokuM.B. Brady, B. McNeely, S. Craighead/White House
Procedura impeachmentu prezydenta USAPAP/Adam Ziemienowicz, Maciej Zieliński

Autor:ft, akw

Źródło: PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: Jabin Botsford/The Washington Post via Getty Images

- Nie lubię ludzi, którzy mówią "modlę się za ciebie", mimo że wiadomo, że to nieprawda powiedział w czwartek prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do grudniowych słów spikerki Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, która mówiła, że modli się za prezydenta. Kilka godzin później Pelosi ponownie zapewniła jednak, że modli się za Trumpa, który "zboczył z toru", jeśli chodzi o amerykańskie wartości i konstytucję.