Były rzecznik MON i były poseł PiS wśród zatrzymanych przez CBA

28 stycznia 2019

"Bardzo dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia i modlitwy!!! Jestem pewny, że udowodnię swoją niewinność przed Sądem. Tymczasem... carpe diem! :)" - napisał na Twitterze były rzecznik MON. "Ps. Nazywam się Misiewicz, Bartłomiej Misiewicz. A nie Bartłomiej M... ;)" - dodał. W piątek adwokat byłego rzecznika MON, Luka Szaranowicz, przekazał redakcji tvn24.pl, że podejrzany o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę spółki skarbu państwa Bartłomiej Misiewicz wyraża zgodę na publikowanie w mediach swojego wizerunku i pełnego nazwiska.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyraził zgodę, by Bartłomiej M., były rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej i szef gabinetu politycznego byłego szefa MON Antoniego Macierewicza, wyszedł z aresztu pod warunkiem wpłacenia poręczenia majątkowego. - Jeżeli zapłaci do 8 lipca kwotę 100 tysięcy złotych, to będzie mógł opuścić areszt - przekazał mecenas Luka Szaranowicz.

Sąd Okręgowy w Warszawie postanowił w środę przedłużyć o dwa miesiące areszt wobec byłego rzecznika ministerstwa obrony narodowej Bartłomieja M. oraz trzech innych podejrzanych o działanie na szkodę resortu i koncernu zbrojeniowego PGZ - przekazał rzecznik tarnobrzeskiej prokuratury prokurator Andrzej Dubiel.

Były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, który w środę kilka minut po 12. przybył do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, po godzinie 19 opuścił budynek. Nie rozmawiał z dziennikarzami. Polityk zeznawał jako świadek w sprawie, w której jednym z podejrzanych jest były rzecznik prasowy MON Bartłomiej M.

W Prokuraturze Okręgowej w Tarnobrzegu zaplanowano na dzisiaj przesłuchanie Antoniego Macierewicza. Tamtejsi prokuratorzy prowadzą śledztwo w sprawie Bartłomieja M., byłego rzecznika i szefa gabinetu politycznego Macierewicza - dowiedział się portal tvn24.pl.

Działanie na szkodę resortu obrony narodowej i zbrojeniowego koncernu PGZ - takie między innymi czyny zarzuca prokurator Bartłomiejowi M., byłemu rzecznikowi MON i byłemu szefowi gabinetu politycznego ministra obrony narodowej. Dotarliśmy do szczegółów trzech zarzutów, jakie śledczy z Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu przedstawił Bartłomiejowi M.

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu utrzymał w środę zaskarżone przez prokuraturę postanowienie sądu niższej instancji, który zastosował wobec Mariusza Antoniego K. wolnościowe środki zapobiegawcze. Były poseł nie trafi do aresztu, natomiast były rzecznik MON Bartłomiej M. decyzją sądu w areszcie pozostanie.

Obrońcy byłego rzecznika MON Bartłomieja M. złożyli zażalenia na postanowienie sądu o areszcie dla ich klienta. - Kwestionujemy zasadność stosowania aresztu - oświadczył w środę mecenas Piotr Fidura. Bartłomiej M. został aresztowany na trzy miesiące w ubiegłym tygodniu przez tarnobrzeski sąd.

Rozmawiałem między innymi z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, który złożył poręczenie osobiste za uczciwość i rzetelność pana Bartłomieja M. - mówił we wtorek wieczorem były szef MON Antoni Macierewicz, odnosząc się do zatrzymania swojego byłego szefa gabinetu politycznego. Podkreślił, że gdy współpracował z M., była to osoba "uczciwa i rzetelna". Informację potwierdził w środę obrońca Bartłomieja M. adwokat Piotr Fidura.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której ktoś przychodzi do firmy i ma intencje, że będzie wyprowadzał pieniądze - mówiła w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska, komentując zatrzymania przez CBA sześciu osób, a wśród nich Bartłomieja M., byłego szefa gabinetu politycznego ministra obrony narodowej. W dogrywce "Rozmowy Piaseckiego" w tvn24.pl stwierdziła, że "jego kłopoty były oczywiste".

- To, że nikt nie pofatygował się, żeby przerwać to straszliwe widowisko, jest dla mnie czymś kompletnie niezrozumiałym - mówił w "Kropce nad i" w TVN24 Adrian Zandberg z Partii Razem, komentując manifestację, jaka odbyła się w niedzielę w Oświęcimiu przed oficjalną częścią obchodów 74. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz. Europosłanka PO Róża Thun oceniła, że takie zachowania, jak te inicjatora marszu Piotra Rybaka, biorą się z poczucia "totalnej bezkarności".

W poniedziałek po południu w warszawskiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Nowogrodzkiej odbyła się narada ścisłego kierownictwa partii. Źródło w PiS zapewniło Polską Agencję Prasową, że było to "rutynowe" spotkanie. Tego samego dnia rano CBA zatrzymała sześć osób - w tym byłego rzecznika MON Bartłomieja M. i byłego posła PiS Mariusza Antoniego K. Narada zakończył się po godzinie 16, ale premier opuścił siedzibę PiS dopiero około godziny 19.

Wiemy niewiele, bo to się właśnie wszystko dzieje - przyznał w programie "Wstajesz i wiesz" TVN24 dziennikarz tvn24.pl Szymon Jadczak. Opowiadał o dotychczasowych ustaleniach dotyczących współpracy byłego rzecznika MON Bartłomieja M. z firmą byłego posła PiS Mariusza Antoniego K. Obaj są wśród sześciu osób zatrzymanych w poniedziałek przez CBA.

Agnieszka M., była pracownica MON, jest jedną z sześciu osób zatrzymanych w poniedziałek przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego - wynika z informacji tvn24.pl. Chodzi o śledztwo dotyczące doprowadzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. M. zasłynęła publicznie, nie dopuszczając harcerza na mównicę podczas obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, 1 września 2017 roku.