Schetyna stwierdził, że przeniesienie WUG pod skrzydła ministra środowiska (w lutym 2007) było błędem. – Nie wiem, czy urząd musi akurat wrócić do MSWiA, ale trzeba to zmienić. Chciałbym, żeby WUG stał się górniczą policją - zadeklarował.
O tym, jak przerodzić skostniały urząd w prężna służbę Schetyna będzie rozmawiał z szefem rządu w najbliższych dniach. – Decyzja jest kwestią tygodni – ocenił.
Rezerwy do WUG Schetyna nie próbował nawet ukryć i choć o ewentualnych dymisjach nie chciał rozmawiać, przyznał, że jedyną szansą przerwania zmowy milczenia wokół nadużyć w górnictwie jest dobra praca prokuratury.
WUG nie wierzy
- Nie wierzę w wiarygodność sygnałów płynących z kopalni: od związków zawodowych, zarządów kopalni, wyższego urzędu górniczego. Niezbędne jest sprawdzenie tego, co dzieje się w kopalniach z zewnątrz. Wierzę, że prokuratura wyjaśni tą sprawę – podkreślił. Jego zdaniem to właśnie prokuratura powinna byś ostateczną instancją, a policja, ABW, NIK czy WUG miałyby tylko dostarczać jej wyniki swojej pracy, które mają się złożyć na obraz sprawy.
Źródło: tvn24