- Pytaniem było to, czy osiągnę sprawność, wrócę do zdrowia i będę w stanie chodzić. Teraz już wiadomo, że będę i to jest kolejny cud - podkreślił Wałęsa. Jego zdaniem "tymi cudotwórcami są wszyscy lekarze". - To właśnie dzięki nim mam możliwość powrotu do pełni zdrowia. Chciałem im podziękować, ale też pielęgniarkom, pielęgniarzom, salowym. Oni wszyscy przez swój profesjonalizm i ludzką życzliwość pomogli mi tak szybko dojść do zdrowia - powiedział europoseł.
Chcę wrócić do pracy
Jarosław Wałęsa podkreślił, że chce wrócić do pełnej sprawności i do pracy. - Codziennie zdobywam więcej zdrowia i to jest moim celem. Mam nadzieję, że za miesiąc będę już chodził bez kul, za dwa miesiące będę biegał. Chcę wrócić do pracy już od lutego. Będę pracował i rehabilitował się codziennie. Moim celem jest też, żeby wrócić do Brukseli. Politykę śledziłem i jestem na bieżąco - stwierdził. I zażartował: - W przyszłym roku może maraton.
Wałęsa podkreślił też, że po obudzeniu się w szpitalu po wypadku był zdziwiony i pytał co się stało. Odnosząc się do samego zdarzenia stwierdził, że nic nie pamięta. - Z samego wypadku nic i to chyba dobrze. Na pewno miałem szczęście - powiedział. Zapewnił jednak, że na motor już nie wsiądzie. - Bo obawiam się mojej dziewczyny, która już zapowiedziała, że sprawi mi wielkie manto, jeśli drugi raz wsiądę na motor - podkreślił.
Wałęsa podkreślił, że chce jak najszybciej wrócić do pracy (TVN24)
Wiele obrażeń
Do wypadku Jarosława Wałęsy doszło 2 września. Motocykl, którym jechał europoseł, zderzył się w Stropkowie pod Sierpcem (Mazowieckie) z toyotą rav4. Kierowca samochodu prawdopodobnie nie zachował ostrożności włączając się do ruchu.
Europoseł trafił do szpitala w Płocku. Jeszcze tego samego dnia wieczorem przetransportowano go śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do warszawskiego szpitala przy ulicy Szaserów. Wałęsa miał m.in. złamane obie kości udowe, miednicę, oba przedramiona, żebra oraz uszkodzony kręgosłup. Przeszedł wiele operacji.
Od kilku tygodni jest rehabilitowany.
Źródło: tvn24