Ofiary to 29-letni kierowca auta i jego 19-letni pasażer.
Policyjny patrol usiłował zatrzymać do kontroli jadącego zbyt szybko Opla Calibrę. Pojazd nie tylko nie zatrzymał się na wezwanie funkcjonariuszy, ale jeszcze przyspieszył. Według policji, jechał z prędkością 180 km/h.
- Po krótkim pościgu kierowca po prostu wypadł z drogi - opowiadał st. asp. Piotr Janik z policji w Gryfinie. - Kierowca nie dostosował swoich umiejętności do prędkości i uderzył w drzewo.
Obecnie policja ustala, co było przyczyną wypadku. Wiadomo już, że kierowca nie miał prawa jazdy. - Badania wykażą także, czy był trzeźwy - poinformowała Alicja Śledziona z biura prasowego zachodniopomorskiej policji w Szczecinie. Jak dodała, w rozbitym samochodzie znaleziono skrzynkę z piwem.
Jak wynika ze wstępnych badań policji, obaj mężczyźni nie mieli zapiętych pasów bezpieczeństwa.
Źródło: TVN24, PAP