Prawo i Sprawiedliwość walczy o zachowanie jedności

Przed rozpoczęciem Rady Politycznej PiS, Poncyliusz mówił o możliwym podziale ws. Traktatu
Przed rozpoczęciem Rady Politycznej PiS, Poncyliusz mówił o możliwym podziale ws. Traktatu
Źródło wideo: TVN24/TOK FM
Źródło zdj. gł.: TVN24/TOK FM
Czy PiS grozi rozłam? - Możliwe, że część posłów PiS-u nie przyjdzie na głosowanie lub zagłosuje za ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego - stwierdził w TOK FM Paweł Poncyliusz. Niedługo po tym oświadczeniu, Adam Bielan z PiS przekonywał w TVN24: PiS nie da się podzielić.

- Nie dam sobie uciąć ręki za wszystkich posłów. Część może zachorować, część na przykład utknąć w taksówce – stwierdził poseł PiS.

Według Poncyliusza, niektórzy posłowie mogą podczas głosowania ustawy o ratyfikacji postąpić inaczej, niż oczekuje prezes - czyli zagłosować za ustawą o ratyfikacji. - Ludzie są tylko ludźmi, ale muszą liczyć się z konsekwencjami, do wyrzucenia z partii włącznie - podkreślił Poncyliusz. On sam zamierza wstrzymać się od głosu.

Dyscypliny klubowej w głosowaniu nad ustawą ratyfikacyjną jeszcze nie ma. Ale ma być ogłoszona.

Nie dam sobie uciąć ręki za wszystkich posłów. Część może zachorować, część na przykład utknąć w taksówce Nie dam sobie uciąć ręki za wszystkich posłów. Część może zachorować, część na przykład utknąć w taksówce

Według "Newsweeka" aż dziesięciu posłów PiS może - wbrew Jarosławowi Kaczyńskiemu - poprzeć ustawę ratyfikacyjną w wersji proponowanej przez PO. Wymienia m.in Ludwika Dorna i Zbigniewa Religę.

PO straszy PiS wyborami

Rzecznik PiS Adam Bielan pytany tuż przed posiedzeniem Rady Politycznej PiS o słowa Poncyliusza, stwierdził że ich nie słyszał. A potem szybko zapewnił, że w PiS nie dojdzie do podziału. Za całe zamieszanie wokół ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego obarczył PO. - To Platforma nie zgodziła się na spotkanie (ws. ustawy ratyfikacyjnej - red.) - stwierdził Bielan.

Pytany, czy możliwe są przedterminowe wybory, odpowiedział: - Słyszałem o tym, chyba mamy sezon ogórkowy skoro media zajmują się tym tematem.

Przypomniał, że aby doszło do wyborów, rząd musi się podać do dymisji, albo parlament musi przegłosować wniosek o skróceniu kadencji. - Do tego są potrzebne głosy PiS - podkreślił.

- Nie boimy się wyborów, ale też nie uważamy tej perspektywy za realną - powiedział z kolei szef klubu PiS, podkreślając że wypowiedzi PO wcześniejszych wyborach to "straszak". Zapewnił też PiS będzie ws. ratyfikacji zjednoczony.

Platforma ostrzega PiS: jeśli nie dojdzie do ratyfikacji Traktatu, odbędzie się referendum i ewentualne przedterminowe wybory parlamentarne.

Ale jak na razie PiS trzyma się swego: chce, by postulaty dotyczące gwarancji dla tzw. mechanizmu z Joaniny i protokołu brytyjskiego zapisać w ustawie, a nie uchwale, jak proponuje Platforma.

Po zakończeniu sobotniej Rady Politycznej na konferencji prasowej wystąpi Jarosław Kaczyński. Ma zakomunikować, że partia nie da się w tej sprawie podzielić.

Źródło: TVN24, TOK FM

Czytaj także: