W niedzielę mija 100 dni od powstania gabinetu Donalda Tuska. Przy tej okazji oceniamy ministrów kluczowych resortów. Podsumowywaliśmy już pracę ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego i szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Teraz kolej na wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka.
W rankingu zaufania do polityków zajmuje drugie miejsce, tuż po premierze Donaldzie Tusku. Ale ostatnio – podobnie jaki inni politycy koalicji – zaczął tracić na popularności.
Pawlak, w ciągu 100 dni swojej pracy w rządzie nie afiszował się w mediach, za to dziennikarze bacznie przyglądali się jego decyzjom. Najszerzej komentowane było umorzenie długów założonej na Cyprze spółce J&S, założonej przez dwóch imigrantów z Ukrainy.
Musiałem tak postąpić, bo kara została nałożona nieprawidłowo. Podjąłem decyzję po konsultacji z szefami departamentów ropy i gazu oraz departamentu prawnego. Nie mieli wątpliwości, że spółka wygrałaby przed sądem. pawlak
Ze swojej decyzji tłumaczył się przed sejmową komisji gospodarki: - Musiałem tak postąpić, bo kara została nałożona nieprawidłowo. Podjąłem decyzję po konsultacji z szefami departamentów ropy i gazu oraz departamentu prawnego. Nie mieli wątpliwości, że spółka wygrałaby przed sądem.
Politycy koalicji bagatelizowali sprawę, kwitując tę wpadkę krótko: „trzeba poprawić niejasne przepisy”. Posłowie PiS natomiast grzmieli: - Pawlak mętnie się tłumaczy.
I wskazywali na artykuły w gazetach. "Rzeczpospolita" napisała, że na decyzję Pawlaka mogło mieć wpływ to, że w J&S zasiadają działacze PSL i jego bliscy znajomi. On sam stanowczo zaprzeczał.
„To nie PRL”
Niech związkowcy nie zasłaniają się kobietami. To już nie jest PRL, żeby sprawy górnictwa załatwiać w Warszawie. pawlak
W czasie pierwszych miesięcy rządów PO-PSL, kiedy w kraju wybuchały kolejne protesty, wicepremier nie szczędził słów krytyki, tym którzy domagali się podwyżek. Potępił działania górników z kopalni "Budryk", którzy jego zdaniem narazi spółkę na straty.
Nie przyjął żon górników, które przyjechały do Warszawy, by wstawić się za swoim mężami. - Niech związkowcy nie zasłaniają się kobietami. To już nie jest PRL, żeby sprawy górnictwa załatwiać w Warszawie – stwierdził wicepremier. Górnicy zarzucali mu, że nie interesuje się sytuacją kopalni.
"Przestańcie się zasłaniać kobietami panowie"
Pawlak krytykował też protestujących w Warszawie rolników. - Ich obecne protesty to echa komuszych tęsknot. Rolnicy produkują mięso i chcą, żeby państwo martwiło się, co z nim dalej zrobić - przekonywał wicepremier.
Obecne protesty to echa komuszych tęsknot. Rolnicy produkują mięso i chcą, żeby państwo martwiło się, co z nim dalej zrobić. pawlak
Stołki dla swoich
W ciągu 100 dni w rządzie Pawlak zdążył też zadbać o swoich partyjnych kolegów, którzy z jego rekomendacji otrzymali lukratywne stanowiska w państwowych spółkach i resortach kierowanych przez PSL.
Andrzej Śmietanko, był peeselowski minister rolnictwa, popierany zarówno przez Waldemara Pawlaka jak i Jarosława Kalinowskiego został bez konkursu szefem spółki ElewArr (należą do Agencji Rynku Rolnego). I szybko postanowił, że cały handel zbożem tej spółki będzie przechodził przez Warszawską Giełdę Towarową, której jednym z głównych akcjonariuszy jest inny działacz PSL Zbigniew Komorowski.
Znikające pieniądze
O Pawlaku znów stało się głośno, kiedy dziennik „Polska” opisał sprawę majątku wicepremiera, a raczej jego brak. Jeszcze kilka lat temu był jednym z bardziej majętnych polityków. W 2001 r. miał na koncie 200 tys. zł, 15 tys. euro, 5 tys. dol., papiery wartościowe za kolejnych 15 tys. zł. Miał też warte 10 tys. zł udziały w prywatnej spółce oraz dwa samochody (skodę octavię i fiata brava), wart ponad 10 tys. zł komputer osobisty, a także dom o powierzchni 200 mkw. (wycenił go na 200 tys. zł).
Dziś z tego majątku nie pozostało nic. Media bezskutecznie próbowały dowiedzieć się, gdzie zniknęły pieniądze Pawlaka, ale on sam nie był tym zainteresowany.
"Panie Waldku, Pan się nie boi..." (Kult)
"Niech Pan spróbuje w PSLu..."
Anegdota wicepremiera a propos "nieudanych eksperymentów"
"Zjadłem przygotowane jajeczko i nie ma żadnego ryzyka..."
Źródło: tvn24.pl, CNN
Źródło zdjęcia głównego: TVN24