Matka Magdy działała sama?

Trasa, którą pokonała Katarzyna W
Trasa, którą pokonała Katarzyna W.
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Około półtorej godziny minęło od wyjścia Katarzyny W. z domu do momentu, kiedy znaleziono ją leżącą na chodniku - wynika z nieoficjalnych informacji reportera TVN24. Jak mówi reporter, uprawdopodabnia to hipotezę, że matka Magdy działała sama. Reporter TVN24 przeszedł całą trasę, którą szła matka Magdy w nieco ponad 40 minut.

Katarzyna W. wyszła z wózkiem z mieszkania przy ul. Floriańskiej w Sosnowcu. Po około półtorej godziny odnaleziono ją leżącą przy ul. Legionów 2B (mówiła wtedy, że ktoś ją uderzył, a dziecko porwano). Ciało Magdy odnaleziono zaś w ruinach budynku Parku Żeromskiego.

Cała ta trasa ma długość ponad dwóch kilometrów, a pokonanie jej "normalnym" tempem zajmuje ok. 45 minut.

Według reportera TVN24 Katarzynie W., według ustaleń śledczych, przejście tego odcinka zajęło około półtorej godziny. Informacji na temat czasu, w jakim matka Magdy przeszła całą trasę, nie chciała potwierdzić rzeczniczka prokuratury w Katowicach Marta Zawada-Dybek. - W śledztwie były już podejmowane działania mające ustalić jaką trasę i w jakim czasie matka rzeczywiście przeszła. Natomiast co do szczegółów nie jest możliwe, żebym przekazała taką informację - powiedziała Zawada-Dybek.

Prokuratura badała trasę, jaką przeszła kobieta (TVN24)

Prokuratura badała trasę, jaką przeszła kobieta (TVN24)

Policja nie komentuje

W poniedziałek Komendant Główny Policji nadinsp. Marek Działoszyński w "Faktach po Faktach" w TVN24 mówił, że policja pierwszych podejrzeń wobec Katarzyny W. nabrała, kiedy zaczęła weryfikować zeznania, m.in. eksperyment z przemieszczeniem wózka, który nie potwierdził wersji matki.

We wtorek w RMF FM nadinsp. Działoszyński dodał, że kobieta na przejście trasy od wyjścia z domu do miejsca, z którego zabrało ją pogotowie miała "za dużo czasu". Nie chciał jednak komentować, czy matka Magdy działała sama czy w porozumieniu z kimś.

Matka Magdy z zarzutami

Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia. W miniony czwartek jej matka powiedziała Krzysztofowi Rutkowskiemu, że porwania nie było, a dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku, wskazała mu jednak niewłaściwe miejsce ukrycia zwłok. W piątek wieczorem Katarzyna W. pokazała policjantom miejsce w Sosnowcu, gdzie ukryła ciało, przysypując je liśćmi, kamieniami i śniegiem.

W sobotę Sąd Rejonowy Katowice-Wschód na dwa miesiące aresztował matkę dziecka. Kobieta odpowie za nieumyślne spowodowanie śmierci półrocznej Magdy.

W poniedziałek prowadząca śledztwo katowicka prokuratura przedstawiła wstępne wyniki sekcji zwłok dziewczynki. Wynika z nich, że przyczyną śmierci dziecka był tępy uraz tyłogłowia. Według prokuratury wyniki sekcji zwłok nie dają podstaw do zmiany zarzutów dla matki, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci i kwestionowania na obecnym etapie jej wyjaśnień.

Źródło: TVN24, RMF FM

Czytaj także: