Trzaskowski przekonywał, że protestów Komitetu Obrony Demokracji (KOD) nie organizują partie polityczne, choć politycy się na nich pojawiają. - One są organizowane po to, że obywatele mają dosyć tego buńczucznego zachowania z hucpą i deptania konstytucji - oświadczył poseł. - PiS zapowiadał dobrą zmianę, miał robić zmianę dla obywateli, a w tej chwili zajmuje się tylko i wyłącznie wywracaniem konstytucji do góry nogami.
Zdaniem Trzaskowskiego, PiS twierdzeniami o tym, że marsze KOD organizuje się w obronie korupcji (mówił o tym eurodeputowany PiS Janusz Wojciechowski) i banków, "strzela sobie w stopę".
Zagrożenie demokracji "wmówiono"
Sasin oświadczył, że zgadza się z opinią Wojciechowskiego. Podkreślił jednak, że to organizatorzy marszów "bronią korupcji" i afer, które wybuchały w czasie rządów PO-PSL.
Polityk PiS przekonywał, że w Polsce nie jest zagrożona demokracja, ale jego zdaniem część uczestników antyrządowych protestów "z pełnym przekonaniem uważa, że przychodzi bronić demokracji zagrożonej przez Prawo i Sprawiedliwość (...), bo tak im po prostu wmówiono". - Taką propagandę od wielu tygodni uprawiają politycy opozycji, wspierają ich niektórzy komentatorzy, prawnicy, dziennikarze - argumentował.
Sasin, pytany, czy jego zdaniem dziesiątki tysięcy ludzi pojawiających się na demonstracjach, są zmanipulowani, stwierdził, że już w historii "całe społeczeństwa były manipulowane za pomocą propagandy".
Podkreślił, że w Polsce nie jest zagrożona demokracja, bo odbywają się demonstracje i "nikt ich nie rozpędza".
Autor: pk//gak / Źródło: tvn24
Źródło zdjęcia głównego: tvn24