Polska

"Kaczyński nie chodzi na mecze. Piątki nikomu nie przybije"

Polska

Roman Giertych skomentował decyzję o przeniesieniu śledztwa ws. Amber Gold
tvn24Roman Giertych skomentował decyzję o przeniesieniu śledztwa ws. Amber Gold

- Jeżeli będziemy z faktu, że ktoś siedzi obok kogoś - na jakiejś imprezie publicznej - wywodzili wnioski, to za moment ludzie publiczni będą bali się chodzić na mecze, bale i uczestniczyć w spotkaniach - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 były wicepremier, a dziś adwokat Roman Giertych. I podkreślił, że na takiej sytuacji "może zyskać jedynie Jarosław Kaczyński".

Giertych odniósł się w ten sposób do działań posłów PiS, którzy pokazali nagranie z jednego z meczów Lechii Gdańsk i Arki Gdynia, na którym wspólnie na trybunach kibicowali premier Donald Tusk i były prezes Sądu Okręgowego w Gdański Ryszard Milewski.

Zdaniem Giertycha "jedyną osobą, która moża na tym zyskać jest Jarosław Kaczyński". - Który nie chodzi na bale, na mecze i inne imprezy, i jest otoczony dwunastoma ochroniarzami - jak czytaliśmy ostatnio w gazetach. Nikt nie może mu piątki przybić, bo on nikomu żadnej piątki z radości nie przybije - powiedział Giertych.

Przeniesione i dobrze

Były wicepremier skomentował też informację o przeniesieniu śledztwa ws. Amber Gold z Gdańska do Prokuratury Okręgowej w Łodzi. To decyzja Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta. Według informacji PAP z prokuratury do Łodzi ma trafić także śledztwo ws. Portu Lotniczego w Gdańsku w związku ze świadczeniem usług spółce OLT Express.

- Atmosfera wokół całej sprawy zrobiła się tak gęsta, że pewnie wyboru nie miał. Za tę decyzję bym go nie krytykował. Twórcy tej atmosfery, czyli posłowie PiS, którzy przedstawiając zdjęcia z trybun meczu piłkarskiego stwierdzili, że dowodzą one jakiegoś układu gdańskiego sterują w bardzo niebezpiecznym kierunku - ocenił Giertych.

Spokojnie

Były wicepremier skomentował też sprawę zamiany ciał dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej - Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej. - Ja reprezentuje część rodzin w tym postępowaniu i sprawa pomyłek przych ekshumacjach jest dla nich bardzo bolesna. Przestrzegałbym przed robieniem na trumnach polityki - powiedział.

I zaznaczył, że "nie ma żadnej pewności czyj to był błąd, bo prokuratura mówi jedno, a rodziny drugie". - W każdej działalności ludzkiej pojawiają się błędy, ale nie wyciągałbym z tego wniosków politycznych. (...) To, że zrobiono jakiś błąd na etapie identyfikacji ciał nie udowadnia faktu, że był zamach i nie upoważnia Antoniego Macierewwicza do skakania przez płot na cmentarz, czy próby wtargnięcia na czynności procesowe - ocenił Giertych.

Ukrywanie premiera

Były szef Ligi Polskich Rodzin ocenił też sobotni marsz "Obudź się, Polsko". Jego zdaniem był to "piarowski sukces PiS". - To był raczej pisowski marsz, a przy okazji ojciec Rydzyk zapewnił frekwencję - powiedział.

Jego zdaniem "Rydzyk, Kaczyński i Duda razem to jest niebezpieczne". - To może oznaczać, że PiS ma jakiś potencjał wyborczy. Ale dwa sukcesy PiS - debata i marsz - zakonczyły się akcentem groteskowym, bo dla mnie wysuwanie kandydata na premiera (prof. Glińskiego - red.) i jego ukrywanie, słyszałem, że ma zakaz od partii występowania publicznego, to jest nowatorska metoda. To ośmiesza PiS - powiedział Giertych.

Autor: mn/fac / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości