Ponad pięć lat temu czteroletni wówczas chłopiec wskutek błędu personelu Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach został sparaliżowany od klatki piersiowej w dół. Rodzice przez cztery lata walczyli o odszkodowanie. W lutym tego roku wygrali proces przed katowickim sądem okręgowym. Przyznana dziecku kwota była prawdopodobnie najwyższa, jaką zasądził polski sąd za błąd lekarski. Szpital odwołał się jednak od tego wyroku.
W marcu 2002 roku 4-letni wówczas Piotrek był operowany w związku z nieprawidłowym umiejscowieniem pęcherza moczowego. Po operacji chłopca przewieziono na oddział intensywnej terapii. Miał założony cewnik do znieczulenia zewnątrzoponowego, którym do kręgosłupa podaje się środki uśmierzające ból.
W wyniku pomyłki personelu do cewnika podłączono niewłaściwą kroplówkę i do kręgosłupa chłopca wtłoczono ok. 1,5 litra płynu. Dziecko zostało sparaliżowane od odcinka piersiowego w dół.
Lekarka, która zajmowała się wówczas chłopcem, za spowodowanie nieodwracalnego kalectwa została skazana na półtora roku więzienia w zawieszeniu. Sąd uznał jednak, że dalej może pracować w szpitalu. Pielęgniarka, która podłączyła kroplówkę także dostała półtora roku w zawieszeniu oraz dwuletni zakaz wykonywania zawodu.
Źródło: PAP