PiS nie zostawił suchej nitki na działaniach Platformy wobec Chlebowskiego, byłego już szefa klubu PO, którego nazwisko pojawia się w stenogramach z podsłuchów CBA ws. afery hazardowej. W poniedziałek poseł PO Andrzej Halicki zapowiedział, że Chlebowski chce się zawiesić w prawach członka PO. - Chlebowski doskonale wie, że naruszył standardy i obecny w polityce być nie może - powiedział w TVN24.
Zadaniem Błaszczaka, gdyby PO rzeczywiście postępowała zgodnie ze standardami, o których mówi przy każdej okazji, to konsekwencje wobec Chlebowskiego wyciągnęłaby znacznie wcześniej.
"Niewątpliwie się skompromitował"
– 1 października "Rzeczpospolita" opublikowała stenogramy, które niewątpliwie kompromitują pana Chlebowskiego. Przyznaje w nich bowiem, że blokuje przepisy korzystne dla budżetu państwa, a niekorzystne dla branży hazardowej – przypomniał Błaszczak.
I podkreślił: - Takie działania (usunięcie Chlebowskiego z klubu i partii – red.) powinny być podjęte od razu po publikacji, wtedy nikt rozsądnie myślący nie miałby uwag czy zastrzeżeń.
Tymczasem - jak przypomniał Błaszczak - kiedy wybuchła afera hazardowa, Chlebowski i Drzewiecki (były minister sportu, którego nazwisko też pojawia się w kontekście domniemanego nielegalnego lobbingu ws. ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych - red.), byli "poddawani próbom ogniowym". - Donald Tusk i Grzegorz Schetyna mówili na konferencjach, że jak się oczyszczą, obronią, to zostaną, a jak nie, to nie. Gdzież są standardy? - pytał Błaszczak.
Zdaniem rzecznika klubu PiS, obecne posunięcie ma na celu jedynie zachowanie pozytywnego wizerunku Donalda Tuska.
CZYTAJ RAPORT O AFERZE HAZARDOWEJ
Źródło: tvn24.pl