Dorn został autonomicznym współpracownikiem PiS

Dorn autonomicznym współpracownikiem PiS
Dorn autonomicznym współpracownikiem PiS
Źródło wideo: TVN24/fot.PAP
Źródło zdj. gł.: TVN24/fot.PAP
Skonfliktowany z Jarosławem Kaczyńskim Ludwik Dorn, były wiceprezes PiS, a obecnie poseł niezależny wystartuje z list PiS do Sejmu w najbliższych wyborach parlamentarnych. Przewiduje to umowa o współpracy, którą zawarł z PiS. - Będę autonomicznym współpracownikiem PiS - tłumaczył swoją pozycję Dorn, zastrzegając, że do partii nie wróci.

Dorn wraz z szefem klubu PiS Mariuszem Błaszczakiem ogłosili na konferencji prasowej, że będą współpracować w tej i kolejnej kadencji Sejmu.

- Została zawiązana umowa polityczna – powiedział Błaszczak, podkreślając, że PiS uznało, iż należy wykorzystać wiedzę i doświadczenie Dorna. - Tak, żeby głos PiS był jeszcze donośniejszy w krytykowaniu gnuśnego rządu – tłumaczył szef klubu PiS.

PRZECZYTAJ UMOWĘ DORNA Z PIS

"Wybrałem realną współpracę"

Dorn doprecyzował zaś, że nie ma mowy o jego powrocie do PiS-u. - Umowa obejmuje współdziałanie w tej kadencji Sejmu, a także zobowiązanie PiS-u do umieszczenia mnie na liście w konkretnym okręgu wyborczym - wyjaśnił poseł.

I dodał, że w umowie, jaką zawarł z PiS-em jest też zastrzeżenie, że jego przynależność klubowa po ewentualnym zdobyciu poselskiego mandatu będzie zależeć wyłącznie od jego woli.

Jest jednak wyjątek. Dorn - jak powiedział - nie będzie mógł być ani w klubie parlamentarnym ani w kole poselskim popierającym rząd, w stosunku do którego PiS jest w opozycji.

Dopytywany, czy nie działa koniunkturalnie, zwłaszcza w kontekście przyszłorocznych wyborów, stwierdził, że miał do wyboru albo współpracę z realną, najsilniejszą partią opozycyjną, albo udział w tworzeniu nowej opozycji - czyli w praktyce ugrupowania Polska Jest Najważniejsza. - Wybrałem autonomiczną współpracę z PiS - powiedział Dorn.

Wzajemne oskarżenia

Polityk został usunięty z partii Jarosława Kaczyńskiego dwa lata temu. Stało się to na wniosek Kaczyńskiego, a decyzję podjął Zarząd Główny PiS. Za głosowało 34 członków, jedynie dwie osoby wstrzymały się od głosu.

Zanim do tego doszło ze strony władze PiS i Dorn wzajemnie się oskarżali. Najpierw prezes PiS zasugerował, że Dorn uchyla się od płacenia alimentów (sprawa trafiła do sądu, Kaczyński musiał przeprosić).

W rewanżu Dorn ocenił, że kierownictwo PiS "przypomina sułtana otoczonego przez dwór eunuchów". - Pan Jarosław Kaczyński stworzył krąg zaufanych. By do niego trafić, trzeba zdać test na bycie łatwym, a potem jeszcze łatwiejszym - stwierdził Dorn. Jego zdaniem, w ten sposób w PiS postępuje susłoizacja.

Politycy PiS nie pozostali dłużni. M.in. Joachim Brudziński nazwał Dorna "wyleniałym wezyrem" i odsyłał go do "kiszenia ogórków".

PRZECZYTAJ JAK DORN BRAŁ ROZWÓD Z PiS-EM

mac//mat

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: