Ćwiąkalski nie chce zakazu bicia dzieci

 
Ministr Ćwiąkalski jest przeciw projektowi resortu pracy
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zapowiadana przez premiera i przygotowywana przez ministerstwo pracy ustawa o zakazie bicia dzieci staje pod znakiem zapytania. Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że już istniejące przepisy w zupełności wystarczą - pisze "Dziennik". - Osobny zakaz spowodowałby, że prokuratury zostałyby zalane przez tysiące spraw, w których rodzice donosiliby na siebie, kto dał dziecku klapsa - mówi minister Zbigniew Ćwiąkalski.

Projekt odpowiedniej ustawy zaczęło przygotowywać ministerstwo pracy. Miał się w nim znaleźć zapis, że bicie dzieci w jakichkolwiek okolicznościach bić nie wolno. Jednak podczas konsultacji międzyresortowych takim przepisom sprzeciwiły się resort sprawiedliwości i rada legislacyjna.

Gdyby wprowadzić osobny zakaz bicia dzieci, nic innego byśmy już nie robili, tylko rozpatrywali donosy, które potem byłyby wykorzystywane przy sprawach rozwodowych

- Gdyby wprowadzić osobny zakaz bicia dzieci, nic innego byśmy już nie robili, tylko rozpatrywali donosy, które potem byłyby wykorzystywane przy sprawach rozwodowych - odbija piłeczkę Ćwiąkalski.

Resort pracy nie składa jednak broni. - Zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci musi być wyraźnie zapisany - mówi minister pracy Jolanta Fedak. Projekt ustawy za kilka dni ma trafić pod obrady komitetu stałego Rady Ministrów - zapowiada "Dziennik".

Źródło: "Dziennik"

Czytaj także: