Co jedna głowa, to nie dwie

Komorowski: politykę zagraniczną tworzy rząd
Komorowski: politykę zagraniczną tworzy rząd
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Marszałek Sejmu murem za rządem w jego konflikcie z głową państwa. - Musi być jasne, że jest jedna głowa, a nie dwie. Premier i rząd kształtuje politykę zagraniczną, prezydent tylko wspomaga - uważa Bronisław Komorowski.

Według marszałka Sejmu ustalenie, kto ma lecieć na unijny szczyt, jest wtórne wobec problemu "jednolitej polityki państwa polskiego"

- Czy prezydent jest gotów do tego, aby stojąc na gruncie konstytucji respektować, że to rząd kształtuje polską politykę zagraniczną, a on ją wspomaga? Rzeczą normalną jest, że wystarcza rozmowa i że prezydent deklaruje z góry gotowość realizowania linii polityki państwa polskiego - przekonywał Komorowski.

Dwugłowy smok rządzi

Jak dodał, ma "wątpliwą satysfakcję" z tego, że w 1997 roku, w trakcie pracy nad obecną konstytucją, zwracał uwagę i przestrzegał przed tworzeniem "dwugłowego systemu polskiego". - W państwie polskim musi być jasne, że jest jedna głowa, a nie dwie. Pod warunkiem, że ta sama osoba ma władzę i odpowiedzialność.

Nie przed Bogiem i nie przed historią

Nawet przed wojną, od 1935 roku prezydent odpowiadał przed Bogiem i historią; w tej konstytucji prezydent nie odpowiada w ogóle przed nikim i za nic - podkreślił Komorowski. Według niego właśnie to jest "praźródłem kłopotów".

Ponadto - w opinii Komorowskiego - "dwugłowy system tworzy warunki do ucieczki od odpowiedzialności, a na końcu zachęca do konfliktu". - Warto zbadać sprawę od strony konstytucyjności - dodał.

Kto na szczyt?

Od kilku dni trwa spór między Kancelarią Prezydenta a Kancelarią Premiera o delegację na szczyt UE, rozpoczynający się w środę. Rozstrzygnięcia nie przyniosło poniedziałkowe wieczorne spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska. Prezydent poinformował, że udaje się na szczyt, a szef rządu powtórzył, że w składzie delegacji nie ma prezydenta.

kaw/el

Źródło: PAP, TVN24, IAR

Czytaj także: