Źródło zdj. gł.: TVN24
Mężczyzna wykazał się wielką nieostrożnością. Przez długi czas ukrywał się przed policją, nawet za granicą. Uznał zapewne, że jest już bezpieczny, skoro zdecydował się przyjść do sądu. Co prawda w charakterze świadka, ale musiał podać swoje nazwisko. Gdy funkcjonariusze sądu zweryfikowali jego dane personalne - wpadł.
- Przedstawiciel rzeszowskiego sądu zorientował się, że ma do czynienia z poszukiwanym przestępcą. Zawiadomił Policję. Mężczyznę aresztowano - poinformował Artur Chorąży z zespołu prasowego lubuskiej policji.
Źródło: TVN24, PAP