Supermarket czy kultura? Nie chcą sprzedaży dawnej zajezdni

Zajezdnia tramwajowa Dąbie
Zajezdnia tramwajowa Dąbie
Źródło: wikipedia CC | Julo
Była pierwszą wrocławską zajezdnią dla tramwajów, jeszcze tych konnych. W tym roku skończyła 100 lat, ale już w następnym zajezdnia Dąbie przestanie pełnić swoją funkcję. Mieszkańcy boją się, że miasto sprzeda teren, a pod oknami wyrośnie im centrum handlowe.

– Tramwaje opuszczą zajezdnię Dąbie w związku z reorganizacją i planowaną rozbudową zajezdni na Ołbinie i na Borku – zapowiada Janusz Krzeszowski z wrocławskiego MPK. – Dąbie jest zajezdnią najbardziej oddaloną od centrum. Strategicznie jest więc mniej istotna, niż pozostałe zabytkowe obiekty – dodaje.

Jak zapewnia Krzeszkowski, likwidacja zajezdni nie będzie oznaczać zmniejszenia wrocławskiego taboru. Według niego, opuszczenie obiektu przy ul. Tramwajowej ma przynieść oszczędności. Około 7,5 mln zł rocznie.

Urząd Miejski: na razie bez planów

Co stanie się z terem po zajezdni? Pracownicy biura prasowego urzędu miasta przekonują, że nie zapadła jeszcze decyzja o sprzedaży zajezdni, ani o tym, co miałoby się tam w przyszłości znajdować. Radni mają się zająć tym tematem we wrześniu.

Wiadomo jednak, że powstaje właśnie plan zagospodarowania dla tego terenu. - Do tej pory były informacje, że zajezdnia będzie wystawiona na sprzedaż po sporządzeniu planu zagospodarowania. Podjęliśmy więc uchwałę na wniosek Biura Rozwoju Wrocławia o sporządzenie takiego planu - informuje Szymon Hotała, przewodniczący komisji ds. infrastruktury komunalnej w radzie miasta.

- W tym planie najprawdopodobniej będzie kilka propozycji. Komisja chce wnioskować o dopuszczenie funkcji handlowej w miejscu zajezdni, co pozwoliłoby na powstanie tam dyskontu spożywczego - dodaje.

Facebookowa inicjatywa

Planom zmiany starej zajezdni w dyskont spożywczy sprzeciwiają się internauci. W serwisie społecznościowym Facebook powstała grupa "Stwórzmy Muzeum Komunikacji Miejskiej w Zajezdni Dąbie". Internauci mają nadzieję, że w jej miejscu powstanie kiedyś taka placówka.

– Plan minimum to nie sprzedawanie zajezdni, ponieważ oddanie jej w prywatne ręce jest równoznaczne z nastawieniem inwestora na zysk. A to ostatecznie zamknęło by szanse na uratowanie starych tramwajów, które teraz są kierowane na ulicę Legnicką – tłumaczy Paweł Zaleski, jeden z pomysłodawców kampanii internetowej. - Najlepiej dla zajezdni, gdyby została pod kontrolą miasta – dodaje.

Zajezdnia miejscem spotkań?

– Żal mi zajezdni, ponieważ była tu od zawsze. Na stałe wpisała się w klimat zielonego Biskupina – mówi Michał, który mieszka w tej dzielnicy od urodzenia.

Oprócz sentymentu mieszkaniec Wielkiej Wyspy wskazuje, że brak zajezdni może wiązać się z problemem komunikacyjnym dla tej części miasta. Wieczorne tramwaje, które teraz parkują w zajezdni Dąbie, nie będą docierać z centrum.

– Jeśli jednak zajezdnia ma być zlikwidowana, to najlepiej gdyby zamiast niej powstało centrum kulturalne. A nie sklep czy galeria handlowa, bo tych we Wrocławiu mamy mnóstwo – dodaje Michał.

Zajezdnia Sztuki

Z podobnym problemem starej zajezdni zmagał się również Szczecin. Remont budynku był bardzo kosztowny i podupadająca zajezdnia przeszła na własność miasta. Władze Szczecina, wraz z miejskim Towarzystwem Miłośników Komunikacji Miejskiej, uzyskały dofinansowanie, dzięki któremu udało się stworzyć Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnię Sztuki. Od 2006 roku stara zajezdnia wraca powoli do świetności.

Autor: Tamara Barriga/drud/balu//roody/k / Źródło: TVN24 Wrocław

Czytaj także: