Przygotuj się na:

MARATON WARSZAWSKI

Maraton i Półmaraton Warszawski startują w ostatni weekend września. Po raz pierwszy trasy obu biegów zostaną połączone, a na stołecznych ulicach pojawi się około 10 tysięcy biegaczy. Do rywalizacji staną także uczestnicy Mistrzostw Świata Głuchych w Maratonie. Trasa królewskiego dystansu będzie prowadziła przez Śródmieście, Mokotów, Pragę, Żoliborz i Bielany. W planach są też biegi towarzyszące: Bridgestone Sztafeta Maratońska oraz New Balance Bieg na Piątkę.

Najnowsze

Marsz pracowników sądów i prokuratur. "Te pieniądze nam się po prostu należą"

Najnowsze

Aktualizacja:
Autor:
kk
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Protestujący dotarli przed KPRMTVN24
wideo 2/6
TVN24Protestujący dotarli przed KPRM

Pracownicy sądów i prokuratur przeszli w marszu przez centrum stolicy. Rozpoczęli na rondzie Dmowskiego, a ich celem była Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich. Po drodze zatrzymali się przed Sejmem. Domagają się 12-procentowych podwyżek i lepszych warunków pracy.

Piątkowa manifestacja pracowników wymiaru sprawiedliwości odbyła się pod hasłem: "Czerwony marsz - nie róbcie nas w balona". Przed godziną 10 uczestnicy zaczęli gromadzić się w okolicy ronda Dmowskiego. Jak relacjonował Mateusz Szmelter z tvnwarszawa.pl, początkowo zajmowali wyłącznie chodniki. Kilkanaście minut po 10. policja wyłączyła ruch w rejonie ronda. Aleje Jerozolimskie i Marszałkowska były nieprzejezdne. Marsz wystartował około godziny 10.30.

Uczestnicy wyruszyli Alejami Jerozolimskimi w kierunku ronda de Gaulle’a. Następnie skręcili w Nowy Świat w stronę placu Trzech Krzyży. Alejami Ujazdowskimi uczestnicy dotarli na ulicę Matejki i Wiejską, gdzie po godzinie 11. wręczyli petycję przedstawicielom Sejmu i Senatu. Z protestującymi spotkała się wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Nowa Lewica) oraz posłowie Kamila Gasiuk-Pihowicz (Koalicja Obywatelska) oraz Krzysztof Śmiszkek (Nowa Lewica). 

Następnie marsz wyruszył przez Piękną z powrotem w Aleje Ujazdowskie. Zarząd Transportu Miejskiego podawał, że utrudnienia w ruchu występują w Alejach Ujazdowskich na odcinku od Placu Trzech Krzyży do Spacerowej. Nieprzejezdna była także Piękna od ronda Sedlaczka do Kruczej.

W trakcie marszu występowały utrudnienia w ruchu i zamykanie całości bądź części jezdni. Zarząd Transportu Miejskiego ostrzegał, że na trasy objazdowe skierowane zostały tramwaje linii: 4, 7, 9, 15, 18, 22, 24, 25, 35 i autobusy: 109, 117, 127, 128, 131, 158, 171, 175, 501, 507, 517, 519, 520, 521, 522, 525. "W miarę przemieszczania się uczestników trasy mogą się zmieniać, oraz na objazdy zostaną skierowane kolejne linie: 107, 108, 111, 116, 118, 159, 166, 180, 195, 222, 503, 518" - podano w komunikacie.

Około godziny 12. protestujący planowali wręczenie petycji przedstawicielom Ministerstwa Sprawiedliwości. Potem skierowali się w stronę kancelarii premiera, gdzie po godzinie 13. przewidziane były przemówienia organizatorów i zaproszonych gości.

Spora część uczestników protestu ubrana była na czerwono. Organizatorzy chcieli w ten sposób nawiązać do hasła manifestacji. Protestujący przynieśli ze sobą flagi i transparenty. Były na nich hasła: "stop zamrożeniu płac", "bez nas sądy nie istnieją", "bez nas prokuratura nie istnieje", "te pieniądze nam się po prostu należą".

Jak przekazała Monika Nawrat z Komendy Stołecznej Policji, zgromadzenie zakończyło się około godziny 14.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Pięć postulatów

- Zmuszeni tym wszystkim, co jest złe, przyszliśmy i będziemy głośno protestować przeciwko takim warunkom pracy i płacy. Nie zgadzamy się z tym, co proponuje nam strona rządowa. Nie zgadzamy się z tym, byśmy nadal mieli "zamrożenie", czyli żeby nasz wskaźnik wynagrodzenia wynosił zero. Żądamy podwyżki wskaźnikowej 12 procentowej - mówiła podczas konferencji prasowej Justyna Przybylska, przewodnicząca Krajowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Ad Rem". Jak dodała, od lat pracownicy sądów i prokuratur "pozostawali w zamrożeniu jako grupa zawodowa". - Nie mieliśmy możliwości pozyskania jakichkolwiek podwyżek przez osiem lat. W związku z powyższym w dniu dzisiejszym protestujemy, a zaczęliśmy te protesty 8 lipca. Z uwagi na brak dialogu społecznego ze stroną rządową, na brak reakcji na to, że od maja próbowaliśmy się porozumieć, a Ministerstwo Sprawiedliwości pozostaje w milczeniu, zdesperowani pracownicy mówią: dość! - oznajmiła. 

Uczestnicy demonstracji mieli pięć postulatów. Po pierwsze domagają się dwunastoprocentowej podwyżki wynagrodzeń w 2022 roku dla wszystkich pracowników. Oczekują również skierowania do Sejmu projektu zmian do ustawy o pracownikach sądów i prokuratury, wprowadzającej powiązanie wynagrodzeń tej grupy zawodowej ze średnią płacą w gospodarce oraz ustawy o modernizacji prokuratury, zawierającej element podniesienia konkurencyjności wynagrodzeń.

Kolejne postulaty dotyczą zwiększenia liczby etatów urzędników, pracowników pomocniczych, specjalistów i asystentów oraz zobowiązania ministra sprawiedliwości do "natychmiastowego podjęcia realnych i konkretnych działań w celu wykorzenienia mobbingu w sądach w uzgodnieniu z organizacjami związkowymi".

Protestujący przekazali petycję w KPRM

Przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP Jacek Skała mówił w rozmowie z TVN24, jak przebiegło spotkanie z przedstawicielami KPRM. - Żadnych konkretów. Przekazaliśmy nasze postulaty, z którymi idziemy od rana z ronda Dmowskiego przez Sejm, przez Ministerstwo Sprawiedliwości, aż tu do tego punktu docelowego, żeby premierowi wyartykułować, czego pracownicy prokuratury i sądownictwa się domagają - zaznaczył.

- Nie liczyliśmy na to, że prezes rady ministrów do nas wyjdzie. Ale mieliśmy zapewnienie, że panowie, którzy do nas wyszli, porozmawiają, czy będzie możliwe spotkanie z premierem w sprawie naszych postulatów. A nie są to postulaty wygórowane. Domagamy się dwunastoprocentowej waloryzacji naszych wynagrodzeń. To nawet nie jest podwyżka, bo to ledwie pokrywa koszty inflacji - wskazał prokurator.

Reporterka TVN24 Karolina Wasilewska przypomniała w rozmowie z prokuratorem, że protestujący usłyszeli w Ministerstwie Sprawiedliwości, że szef resortu popiera postulat podwyżek. - Cieszymy się, że pozyskaliśmy takiego sojusznika jak minister sprawiedliwości i prokurator generalny, czy nawet prokurator krajowy, pierwszy zastępca ministra sprawiedliwości. Oni teraz mówią jednym głosem z pracownikami prokuratury. Widziałem na własne oczy stanowiska kierowane do ministra finansów, z których wynikało jasno, że minister sprawiedliwości domaga się tych dwunastu procent. Teraz oczekujemy tego, że będzie na tyle skuteczny, że uda mu się na Radzie Ministrów, kierowanej przez premiera Morawieckiego, ten postulat przeforsować. Kibicujemy mu - zapewnił Skała.  

Prokurator Skała o spotkaniu z przedstawicielami KPRMTVN24

"Zakończyły się wczesnopopołudniowe utrudnienia w centrum Warszawy. Autobusy linii 116, 166, 180, 195 i 503 wracają na swoje trasy podstawowe" - podał chwilę po godzinie 14 ZTM.

Oświadczenie organizatorów

"Wobec bierności pracodawców - prezesów i dyrektorów sądów - oraz ministra sprawiedliwości sprawującego nadzór nad sądami, ujawniając, że w sądach, które z założenia powinny być świątyniami sprawiedliwości dostrzegamy nierespektowanie norm prawa pracy, w szczególności w zakresie norm czasu pracy, norm nakazujących równego traktowania, norm zakazujących form dyskryminacji, nękania i zastraszania pracowników, wskazując, że dostrzegane coraz częściej działania pracodawców zaprzeczają ideom państwa wywalczonym przez organizacje związkowe w czasie zrywu z sierpnia 1980 r., pomni tych idei, widząc, że dorobek ten zostaje zaprzepaszczony, domagamy się od władz państwowych, to jest władzy ustawodawczej, wykonawczej, sądowniczej rzeczywistych działań w celu wykorzenienia mobbingu z sądów i urzeczywistnienia norm prawa pracy w sądach, w tym prawa do godnej płacy" - piszą w oświadczeniu organizatorzy marszu.

Jak dodają, pracownicy wymiaru sprawiedliwości doświadczają między innymi mobbingu organizacyjnego i następczego, który wywołany jest ich zdaniem wakatami sędziowskimi. Tłumaczą, że objawia się to niedostosowanym wskaźnikiem liczby etatów i nadmiernym obciążeniem obowiązkami, niemożliwymi do wykonania w godzinach pracy.

"Jesteśmy zmuszani do wykonywania pracy w nadgodzinach przybierających kształt ‘niewidzialnych’, bo w ewidencji zaznaczamy wyjście z pracy, a de facto pracujemy do późnych godzin wieczornych. Tak nie godzi się traktować pracowników i obywateli. Sądy jako świątynie sprawiedliwości powinny świecić przykładem przestrzegania prawa, a na skutek złego zarządzania dziś tak nie jest. Pogorszenie warunków godnej pracy i płacy wzmogły się w ostatnich latach i jako grupa zawodowa czujemy się 'oszukani' - czytamy w oświadczeniu.  

Organizatorami protestu są Krajowy Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Ad Rem", Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, Ogólnopolski Związek Zawodowy Kuratorów Sądowych, Centrala Związkowa Forum Związków Zawodowych, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia oraz Forum Współpracy Sędziów.

Informowaliśmy też o proteście Greenpeace przez Ministerstwem Aktywów Państwowych:

Protest Greenpeace przed Ministerstwem Aktywów Państwowych

Akcja rozpoczęła się wczesnym rankiemTVN24
wideo 2/4

Autor:kk

Źródło: tvnwarszawa.pl

Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik / PAP