Wycięli tysiące drzew pod gazociąg, nowych nie posadzili. Powód? "Rozbieżne wizje" urzędników i inwestora

Warszawa | Białołęka

Autor:
ran
Źródło:
tvnwarszawa.pl
Przy Kanale Żerańskim poprowadzono gazociągTomasz Zieliński / tvnwarszawa.pl
wideo 2/3
Wycięto drzewa pod budowę gazociągu

Wycięli tysiące drzew na Białołęce, zbudowali gazociąg, ale obiecanych "nasadzeń zastępczych" wciąż nie ma. Dzielnica chce posadzenia większych drzew, niż deklarowała spółka Gaz-System, trzyletniej pielęgnacji i zabezpieczenia przed bobrami. Inwestor gazociągu deklaruje, że drzewa posadzi, ale doglądał ich nie będzie.

Pod budowę gazociągu wzdłuż Kanału Żerańskiego wycięto pięć tysięcy drzew. Choć wojewoda mazowiecki zwolnił inwestora, czyli Gaz-System z obowiązku posadzenia nowych drzew, ten - mimo tego - zobowiązał się, do ich posadzenia. Białołęka miała "wzbogacić się" o 1,5 tysiąca nowych okazów.

"Przygotowujemy listę działek"

Budowa gazociągu zakończyła się w sierpniu, gaz jest przesyłany na tak zwanym rozruchu, ale... nowych drzew wciąż nie posadzono. Rozmowy w tej sprawie prowadzone są na linii władze dzielnicy Białołęka, Zarząd Zieleni i spółka Gaz-System.

- Przygotowujemy listę działek, na których można posadzić drzewa, dodatkowo Gaz-System rozmawia z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie na temat możliwości sadzenia drzew na działkach tej jednostki. Zależy nam na tym, aby maksymalnie dużo roślin wróciło nad Kanał Żerański – tam, skąd usunięto drzewa pod budowę gazociągu – informuje Marzena Gawkowska, rzeczniczka urzędu dzielnicy.

Białołęcki ratusz mówi też o "rozbieżnościach z wizją spółki Gaz-System". Jak twierdzi burmistrz dzielnicy Grzegorz Kuca, inwestor zadeklarował nasadzenie drzew o obwodzie 8 centymetrów, a Białołęka chce, by był on większy. - Nam zależy na tym, aby drzewa, które wrócą na Białołękę w postaci nasadzeń, miały standard warszawski, czyli 14 - 16 centymetrów w obwodzie na wysokości 1,3 metra. Niezbędna jest też trzyletnia pielęgnacja, by rośliny nie zmarniały zaraz po posadzeniu – przekonuje Kuca.

Podkreśla również, że drzewa posadzone nad Kanałem Żerańskim powinny być dodatkowo zabezpieczone przed bobrami, bo w tym rejonie znajdują się siedliska tych zwierząt.

- Gaz-System podtrzymuje deklarację nasadzenia 1500 drzew i wydaje się, że przekonaliśmy spółkę, że większe drzewa szybciej zrekompensują przyrodzie stratę, jaką poniosła w związku z wycinką. Mamy nadzieję na pomyślne zakończenie rozmów. Z informacji uzyskanych od inwestora gazociągu wiemy, że nasadzenia są planowane wiosną przyszłego roku – twierdzi burmistrz.

Sporna pielęgnacja

O rozmowy zapytaliśmy Gaz-System. Iwona Dominiak, rzeczniczka firmy potwierdza, że spółka czeka na wskazanie przez władze Białołęki działek, na których można posadzić drzewa, a także ma ustalone "warunki brzegowe" z Wodami Polskimi. 

"Ostateczne rozwiązania w zakresie średnicy nasadzeń na terenach wzdłuż Kanału Żerańskiego zapadną po otrzymaniu od władz Dzielnicy Białołęka wykazu działek w tym rejonie, nadających się do swobodnego wykonania nasadzeń. Spółka podtrzymuje deklarację wykonania nasadzeń 1500 drzew o obwodzie minimum 8 cm" - informuje Dominiak.

A co z pielęgnacją? Rzeczniczka powołuje się na deklarację spółki z 2016 roku, która "nie obejmowała pielęgnacji drzew". "Zazwyczaj kwestia pielęgnacji jest realizowana przez właścicieli danych gruntów" - zastrzega.

Drzew nie będzie na sześciometrowym pasie ziemi wzdłuż gazociągu. Według inwestora nowe drzewa mogą pojawić się najwcześniej wiosną 2020 roku.

ran