W środę na obszarze granicznym między Nepalem a Tybetem doszło do zejścia ogromnej lawiny błotnej. Osuwisko porwało ze sobą masy wody i ziemi, przyczyniając się do śmierci setek osób i powodując ogromne szkody. W zagłębieniach utworzonych wskutek katastrofy utworzyły się dwa nowe jeziora.
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin jeden ze zbiorników przelewał się. Zagrożenie związane z wydostającą się wodą zmusiło w piątek służby po obydwu stronach granicy do wstrzymania akcji ratunkowej. Po kilku godzinach zagrożenie zmalało, a działania zostały wznowione. Nepalskie władze podkreśliły jednak, że ryzyko powodziowe będzie się utrzymywać do czasu całkowitego opróżnienia obu jezior.
>>> CZYTAJ TEŻ: Nepal nie chce zagranicznych ratowników. Taki jest powód
Przyczyny wstrzymania akcji
O tymczasowym zakończeniu akcji ratunkowej po stronie Nepalu informowała w piątek agencja informacyjna Reuters. Operacje zostały wstrzymane na około 1,5 godziny. Podobną decyzję podjęto po stronie Tybetu - jak informowały w piątek chińskie media, ze zbiornika wyciekało coraz więcej wody, co groziło jego pęknięciem i kolejną powodzią.
- Wszystkie ekipy ratownicze otrzymały polecenie pozostania na swoich pozycjach i oczekiwania na dalsze instrukcje - przekazała CCTV, cytowana przez dziennik "The Guardian". Ekipy ratownicze, które wcześniej dotarły na miejsce zdarzenia, otrzymały polecenie wycofania się o kilometr z zagrożonego terenu.
Z informacji przekazanych agencji Reuters przez świadków wynikało, że nad dotkniętym przez powodzie nepalskim regionem Rasuwa tymczasowo przestały latać helikoptery ratownicze. Ludzie otrzymali nakaz ewakuacji na wyżej położone tereny.
Niestabilna sytuacja w regionie
Stacja CNN, powołując się na chińskie media państwowe przekazała w czwartek, że silnie dotknięty powodzią błyskawiczną na pograniczu Nepalu i Tybetu powiat Gyiroing wciąż zagrożony jest osunięciami ziemi, lawinami błotnymi i gwałtownymi powodziami. Osunięta ziemia zaczęła tworzyć tam między innymi niestabilne, naturalne tamy.
Jak podała CNN, nagrania z drona, wyemitowane przez państwową chińską telewizję CCTV, pokazały też jedno z nowych jezior - to bliskie przelania się. Nadawca podawał w czwartek, że zawierało około dwóch milionów metrów sześciennych wody i przewidywano, że ma mocniej się napełniać.