Szop pracz został znaleziony przez pracowników browaru Exile w Des Moines w stanie Iowa w poniedziałek rano. Zwierzę leżało w kontenerze na odpady pomiędzy workami na śmieci i pustymi puszkami po piwie. Pracownicy wstawili do kontenera drewnianą paletę, by zwierzę mogło spokojnie wyjść, jednak gdy wrócili po kilku godzinach, szop wciąż tam był. Ssak lekko ruszał łapkami i patrzył w różne strony, ale poza tym pozostawał nieruchomy.
Miejscowi pokochali szopa
Zaniepokojeni pracownicy browaru skontaktowali się z miejskimi służbami do spraw zwierząt. Na miejsce przybyli eksperci, którzy ustalili, że zdrowiu szopa nic nie zagrażało. Samiec po prostu objadł się i wypił zbyt dużo alkoholu - został znaleziony, gdy odsypiał nocne szaleństwa w kontenerze. Zwierzę zostało przewiezione w bezpieczne miejsce, gdzie doszło do siebie i ostatecznie wróciło na wolność.
- Szop szybko zdobył grono fanów, a wiele osób wyraziło zainteresowanie limitowaną edycją piwa inspirowaną przez zwierzę - powiedział lokalnym mediom Sam Golbuff, odpowiedzialny za media społecznościowe browaru.
Szop pracz (Procyon lotor) to gatunek pochodzący z Ameryk, który w Europie jest obcy i silnie inwazyjny. Zwierzęta te charakteryzują się niezwykłymi zdolnościami adaptacyjnymi - potrafią żyć w różnych środowiskach, od lasów i łąk po pola oraz obszary miejskie. Charakteryzują się nocnym trybem życia - to właśnie po zmroku wyruszają na poszukiwanie jedzenia: owoców, orzechów, drobnych bezkręgowców, ptasich jaj czy... zawartości ludzkich śmietników.