Prognoza

Prognoza

Zdaniem Wojciecha Raczyńskiego, synoptyka TVN Meteo, czeka nas kilka dni łagodnej zimy. To dzięki niżom, które skierują nad Polskę ciepłe i wilgotne powietrze polarno-morskie znad Atlantyku. Nie obędzie się jednak i bez ochłodzenia.

Nawet 9 st. Celsjusza zobaczymy na termometrach w najbliższych dniach! Od soboty 2 lutego temperatura zacznie spadać, jednak przez jakiś czas nie będzie mowy o bardzo dokuczliwym mrozie. Potem przyjdą jednak i dni, podczas których temperatura maksymalna wyniesie jedynie -7 st. C.

Od rana aura uprzykrza podróżowanie po drogach. Kierowcy zmagają się z przelotnymi opadami śniegu, śliskimi nawierzchniami oraz gdzieniegdzie mgłami

Nad Polskę będącą pod wpływem wyżu rosyjskiego od zachodu nasuwa się zatoka niżowa z frontem atmosferycznym.

Nie mamy dobrych informacji dla kierowców. Ocieplenie, które od przyszłego tygodnia dotrze do naszego kraju, wpłynie na komfort jazdy. Jak zapowiada synoptyk TVN Meteo, efekt powstały z opadów deszczu na wymarznięty grunt może być tylko jeden: na drogach powstanie gołoledź.

- W związku z przewidywanym na przyszły tydzień ociepleniem, ostrzegam: lokalnie możliwe będą podtopienia - informuje synoptyk TVN Meteo Arleta Unton-Pyziołek. Do podtopień może dojść dlatego, że grunt jest zamarznięty i nie przyjmie wody pochodzącej m.in. z topniejącego śniegu.

Od poniedziałku przyjdzie kilkudniowe ocieplenie. Jednak to nie ono będzie głównym czynnikiem sprawczym, który uszczupli pokrywę śnieżną. Zrobią to deszcze, miejscami dość intensywne. A potem... zima wróci.

Dobre wieści dla kierowców: słabną opady śniegu. Przelotnie prószy w południowej Polsce, w ciągu dnia może też słabo padać w centralnych regionach. Zmotoryzowani wciąż jednak nie mogą przesadzać z prędkością ze względu na śliskie drogi.

Jeżdżę dużo, ale nie lubię prowadzić auta. Przyznam jednak nieskromnie, że robię to zupełnie przyzwoicie. Przez ponad 20 lat mojego stażu kierowcy, nie miałem poważnego wypadku.

Padający śnieg pogarsza warunki drogowe na północy, zachodzie, a także północnym i południowym wschodzie Polski. Do tego na trasach przybywa śliskich miejsc. Na lepsze warunki nie ma co liczyć do końca dnia.