Prognoza

Prognoza

Warunki na drogach są trudne ze względu na opady deszczu i deszczu ze śniegiem. Sucho jest tylko w pasie od Opola po Podlasie. Synoptycy ostrzegają, że do wieczora może jeszcze spaść śnieg, głównie we wschodniej części kraju.

Front sprowadzi dziś do kraju opady deszczu ze śniegiem i śniegu. Ze względu na stosunkowo wysokie temperatury biały puch jednak nie będzie miał szans utrzymać się dłużej. Opadów unikną północno-wschodnie krańce Polski i Lubelszczyźnie, ale tam będzie najchłodniej - około 0 st. C.

- Wygląda na to, że czeka nas zmienny, kapryśny luty, pod względem temperatury, odbiegający jednak normą od średniej wieloletniej - uważa synoptyk TVN Meteo Arleta Unton-Pyziołek. Jak wynika z najnowszej długoterminowej prognozy pogody, choć powróci zima, siarczyste mrozy zagoszczą tylko przez krótki okres.

Osoby spragnione śnieżnej zimy muszą się jeszcze uzbroić w cierpliwość. - Od czwartku zaczną się zmiany zimowe, czyli spadek temperatury, arktyczne powietrze z północy. Za tydzień w sobotę może być biało - prognozuje prezenter pogody Tomasz Wasilewski.

W weekend kraj zdominują opady deszczu ze śniegiem i śniegu. W sobotę jeszcze w całym kraju temperatura będzie dodatnia, ale w niedzielę ochłodzi się i na termometrach zobaczymy ujemne wartości. W kolejnych dniach od opadów nie odpoczniemy, na dodatek będzie silnie wiać, w porywach do 70 km/h.

Aktualnie deszczowa aura najbardziej daje się we znaki zmotoryzowanym m.in. z Ziemi Lubuskiej. Trudne warunki drogowe utrzymają się do końca dnia - i to na całym obszarze kraju, nie tylko na zachodzie Polski.

W piątek lepiej nie ruszać się bez parasoli, bo kolejny front znów niesie sporą porcję opadów. Niebo będzie szczelnie zasłonięte chmurami, zza których tylko na północnym wschodzie może przebłysnąć słońce. Utrzymają się dodatnie temperatury: do 7 st. C.

Fitoplankton może chronić nad przed nadmiernym stężeniem CO2, twierdzą naukowcy. Ponieważ te organizmy charakteryzują się dużą absorpcją dwutlenku węgla, jest pomysł, żeby sztucznie je rozmnażać. W ten sposób mógłby powstać żywy "pochłaniacz" negatywnych skutków rozwoju naszej cywilizacji.

Nad Polską przechodzą kolejne fronty atmosferyczne, a to oznacza dużo chmur i deszczu, a miejscami deszczu ze śniegiem. Z prognozy pogody wynika też, że czeka nas wietrzny dzień. Takie warunki będą źle wpływać na nasze samopoczucie, humory mogą nam poprawić tylko dodatnie temperatury - nawet do 7 st. C.

Z prędkością nawet 90 km/h może wiać w czwartek w Polsce. Takie porywy mają zostać odnotowane na północy kraju. Dla Bałtyku prognozowany jest sztorm. Bardzo wietrzny dzień poprzedzi wietrzna noc.

Odwilż, której skutki widzimy za oknem, potrwa niespełna tydzień - prognozuje synoptyk TVN Meteo Arleta Unton-Pyziołek. Już od przyszłego wtorku do Polski dotrze fala chłodnego powietrza, słupki rtęci w termometrach w całym kraju pokażą wartości na minusie.

Poranne mgły tracą na gęstości. - W Warszawie widzialność wynosi obecnie ok. 1,5 km. Chmury mają podstawy na wysokości 30 i 90 m nad gruntem - poinformowała o godz. 9.30 synoptyk TVN Meteo Arleta Unton-Pyziołek.