W nocy z piątku na sobotę oraz w sobotni poranek przez część kraju przetoczyły się ulewy, wiał też silny wiatr. Strażacy interweniowali prawie dwa tysiące razy. Do redakcji Kontaktu24 zgłosiła się pani Ilona z Inowrocławia (woj. kujawsko-pomorskie), której dom zalały intensywne opady.
- Przez wieloletnie zaniedbania i niedrożną kanalizację w końcu doszło do tego, czego najbardziej się baliśmy. Ulewa zalała nam dom, samochód i ogród. Wszystko jest zniszczone. Przez 15 lat mieszkańcy ulicy Wierzbowej zgłaszali sprawę do urzędu, non stop wysyłali pisma i kontaktowali się z politykami, w żaden sposób nikt nam nie pomógł. Teraz mamy ogromne straty - skomentowała Dodała, że woda nadal napływa do budynku z kanalizacji. - Straż nadal nie przyjeżdża, a woda coraz bardziej wlewa się do domu. U sąsiada pojawił się nawet dym ze skrzynki elektrycznej. Robi się naprawdę niebezpiecznie - zrelacjonowała.
Ulewa nad Inowrocławiem
Woda zalała między innymi pokój, garaż i ogród. - Mamy zalaną pralkę, lodówkę, suszarkę, wykładzinę i podłogę. W ogrodzie praktycznie wszystko jest pod wodą. Zostały zalane krzesła, fotele i inne rzeczy - podkreśliła.
>>> CZYTAJ TEŻ: Wichury, ulewy i burze. Pomarańczowe alarmy wciąż w mocy
Jak przekazała internautka, podobna sytuacja dotknęła sąsiadów. - U sąsiadów zalane zostało wszystko, co mieli w piwnicach, a także samochody. Od wielu lat zgłaszaliśmy problem, prosiliśmy, wysyłaliśmy zdjęcia i nic z tym nie zrobiono - dodała.