W sobotę pierwszy zespół, złożony z 35 strażaków, wszedł na pokład wojskowego samolotu CASA i z Krakowa poleciał do Hiszpanii. Polacy będą stacjonować w Kastylii-La Manchy, gdzie wspomogą lokalnych strażaków w walce z rozległymi pożarami.
Hiszpania zmaga się z rozległymi pożarami. Żeby je powstrzymać, potrzebna jest pomoc z zewnątrz. Z Krakowa do Kastylii-La Manchy wylecieli w sobotę polscy strażacy.
- Jesteśmy przekonani, że znajdziemy mnóstwo miejsc, gdzie będziemy mogli być przydatni i pomóc lokalnym służbom ugasić ten potężny pożar - powiedział na lotnisku brygadier Paweł Dąbrowa niedługo przed odlotem.
W operacji weźmie udział łącznie 105 strażaków. Przez cały sierpień będą pełnić służbę w trzech następujących po sobie 35-osobowych zmianach grupowych, z czego każdy zespół pozostanie w Hiszpanii przez około 10 dni. Strażacy, którzy w sobotę wylecieli z Polski, wrócą do kraju 11 sierpnia. Służby kolejnych grup potrwają od 10 do 20 sierpnia oraz od 20 do 31 sierpnia.
Hiszpanie "mogą na nas liczyć"
W miejscu, gdzie Polacy będą stacjonować, już wcześniej był młodszy brygadier Jakub Siczek. Według niego teren, przy którym będą pomagać nasi rodacy, jest trudny, a temperatury też nie sprzyjają gaszeniu pożarów - wynoszą nawet 40 stopni Celsjusza. Polacy będą umieszczeni w dwóch bazach. 35-osobowa grupa zostanie podzielona na zespół Alpha i zespół Bravo. - Codziennie będziemy wyjeżdżać do baz, gdzie stacjonują lokalni strażacy. Razem z nimi, ramię w ramię, (…) będziemy udawać się na miejsce działań - opowiadał podczas konferencji prasowej w sobotę Siczek. Jak przypomniał, Hiszpanie byli w Polsce na ćwiczeniach w zeszłym miesiącu i "zrozumieli, że mogą na nas liczyć". - Bardzo możliwe, że dostaniemy rejon tylko dla nas - powiedział Siczek.
Polska wzięła udział w Unijnym Mechanizmie Ochrony Ludności
Polska odpowiedziała na formalną prośbę Hiszpanii, wysyłając strażaków z modułów GFFF (Ground Forest Fire Fighting). Są to specjalistyczne zespoły przeznaczone do gaszenia pożarów lasów w trudno dostępnych miejscach, bez wykorzystania ciężkich pojazdów gaśniczych. Strażacy posługują się głównie narzędziami ręcznymi, które umożliwiają tłumienie ognia także bez użycia wody. W działaniach współpracują ze śmigłowcami i samolotami gaśniczymi dostarczającymi wodę do dogaszania pożarów.
Polski kontyngent został skierowany do Hiszpanii w ramach unijnego programu prepozycjonowania, wspierającego państwa dotknięte ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Program polega na rozmieszczaniu wyspecjalizowanych zespołów w regionach szczególnie zagrożonych pożarami. Jest on realizowany w ramach Unijnego Mechanizmu Ochrony Ludności (UCPM). W 2026 roku objął 777 strażaków z 14 państw, skierowanych do sześciu krajów wysokiego ryzyka: Hiszpanii, Portugalii, Francji, Włoch, Grecji i Cypru. Polski komponent będzie drugim pod względem liczebności, po rumuńskim, zespołem uczestniczącym w tegorocznej edycji programu.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władsysław Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że strażacy polecieli samolotem wojskowym CASA. Jak podkreślił, "Państwowa Straż Pożarna wspiera hiszpańskie służby w działaniach ratowniczych i gaśniczych w ramach międzynarodowej solidarności i współpracy". "Siły Zbrojne RP służą nie tylko bezpieczeństwu Polski, ale również wspieraniu naszych sojuszników" - zauważył na platformie X szef MON.
Polscy strażacy w przeszłości pomagali innym w gaszeniu pożarów
Polskie moduły GFFF uczestniczyły między innymi w gaszeniu pożarów w Szwecji w 2018 roku, w Grecji w 2021 i 2023 roku oraz we Francji w 2022 roku. Na misję do Francji Polska wysłała 146 strażaków i 49 pojazdów. W lipcu 2023 roku do Grecji wyruszyło 149 strażaków i 49 pojazdów.