Za nami jesienna noc. Według odczytów temperatury minimalnej o godzinie 6 w Wierzchowie w województwie zachodniopomorskim termometry pokazały 1,7 stopnia Celsjusza. Niewiele więcej (1,8 st. C) było w Jakuszycach w woj. dolnośląskim. W Rakowie w woj. świętokrzyskim termometry wskazały 2,6 stopnia, a w Pile (woj. wielkopolskie) było 3,2 stopnia.
Za niskie wartości temperatury minimalnej odnotowanej dzisiejszej nocy w Polsce odpowiada nałożenie się napływu chłodnej masy powietrza oraz silnego nocnego wypromieniowania ciepła. Zjawiska te wystąpiły w zasięgu klina wyżowego, rozbudowującego się za odsuwającą się na wschód zatoką niżową.
Skąd napłynął chłód
Polska znalazła się w strumieniu chłodnych mas powietrza polarnego morskiego, napływających z północy i północnego zachodu. Widać, że formowała się w pobliżu Grenlandii, nabierając tym samym cech powietrza subarktycznego. W tylnej części odchodzącej zatoki niżowej, wspomaganej przez rozbudowujący się klin wyżowy, uformowała się zatoka chłodu, stosunkowo wąska, ale głęboko sięgająca w rejon umiarkowanych szerokości geograficznych. Doskonale widać to w profilu termicznym dolnej troposfery. Na poziomie 850 hektopaskali zanotowano zaledwie 2-3 stopnie Celsjusza nad północną Polską i 4-5 st. C nad południową Polską. O skali ochłodzenia w wyższych partiach świadczy poranny odczyt ze Śnieżki, gdzie termometry pokazały 2 st. C.
Obecność rozbudowującego się klina wyżowego przyniosła ze sobą zjawisko osiadania powietrza. Na północy kraju przełożyło się to na brak zachmurzenia. Czyste niebo pozbawiło grunt warstwy izolacyjnej, umożliwiając swobodną ucieczkę ciepła z podłoża do wyższych warstw atmosfery.
Tutaj odnotowano -3 stopnie
To jednak nie wszystkie czynniki, które odpowiadały za taki spadek temperatury. O poranku wiało bardzo słabo, a miejscami panowała cisza. To sprawiło, że najchłodniejsze, a przez to najgęstsze i najcięższe powietrze osiadało tuż przy gruncie. Doprowadziło to do powstania wyraźnej inwersji termicznej, w której temperatura przy samej ziemi była znacznie niższa niż na wysokości kilkuset metrów. Proces ten doskonale widać na przykładzie znanego mrozowiska w woj. świętokrzyskim - na stacji Zalezianka odnotowano dziś -3 st. C.
W takich wyżowych sytuacjach ogromne znaczenie odgrywają czynniki lokalne, czyli ukształtowanie terenu oraz właściwości podłoża. Jakuszyce to klasyczne mrozowisko, gdzie chłodne powietrze spływa z otaczających grzbietów i swobodnie zalega w kotlinie. Z kolei Wierzchowo, Raków i Piła to miejscowości położone w rejonach o urozmaiconej rzeźbie polodowcowej lub dolinnej.
Piła leży w Dolinie Gwdy, przecinającej rozległe obszary sandrowe, czyli potężne, płaskie stożki napływowe, zbudowane głównie ze żwirów i piasków. Piaszczyste podłoże charakteryzuje się niezwykle niską pojemnością cieplną, co oznacza, że po zachodzie słońca bardzo szybko oddaje nagromadzone ciepło. W bezwietrzne noce dochodzi tam dodatkowo do grawitacyjnych spływów chłodu w naturalne zagłębienia terenu.