W sobotę przez Polskę przechodziły burze. Miejscami były gwałtowne, niosąc ulewy oraz porywy wiatru przekraczające 100 kilometrów na godzinę. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał przed ryzykiem groźnych wyładowań w większości kraju. Ponadto w wielu województwach w mocy był alert RCB.
Śląskie. Prawie 160 interwencji
Jak podało w niedzielę rano Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach (WCZK) od sobotniego późnego popołudnia do niedzielnego ranka PSP odnotowała 159 interwencji związanych z burzami. Najwięcej pracy strażacy mieli w powiecie tarnogórskim, gdzie wpłynęło ponad 80 zgłoszeń. Zastępy strażackie wyjeżdżały tam do powalonych drzew i oderwanych konarów, które zablokowały niektóre drogi.
Sporo szkód nawałnica wyrządziła w gminie Świerklaniec w powiecie tarnogórskim. Lokalne władze informowały w mediach społecznościowych o usuwaniu powalonych drzew i konarów, zabezpieczaniu dróg oraz lokalnych uszkodzeniach i utrudnieniach. W wielu miejscach drzewa zostały wyrwane z korzeniami. Porywisty wiatr poczynił szkody m.in. w Nowym Chechle, nad Zalewem Nakło-Chechło oraz w samym Świerklańcu, także w tamtejszym zabytkowym parku, gdzie zostały połamane gałęzie i konary. Na terenie gminy uszkodzone zostały budynki, ogrodzenia, a także obiekty przydomowe.
Gwałtowny wiatr część mieszkańców Śląskiego pozbawił dostaw energii elektrycznej. Według WCZK w niedzielę rano prądu nie miało wciąż prawie 700 odbiorców w regionie, najwięcej w powiecie myszkowskim - blisko 500. Wszystkie awarie mają zostać usunięte jeszcze w niedzielę przed południem. W sobotę wieczorem po uderzeniu pioruna w transformator doszło do awarii wodociągowej w powiecie mikołowskim, zostały uszkodzone pompy. Awaria została usunięta około północy.
Wielkopolska. Zerwane dachy
Jak powiedział w niedzielę rano oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej, od godziny 8 rano w sobotę strażacy odebrali 141 zgłoszeń dotyczących skutków burz, jakie przechodziły nad Wielkopolską. Większość interwencji dotyczyła połamanych i powalonych drzew. W ciągu ostatniej doby w całym województwie odnotowano także ok. 25 zdarzeń dotyczących uszkodzonych lub zerwanych dachów budynków. Nie było osób poszkodowanych.
W miejscowości Koźminiec w gminie Dobrzyca wiatr uszkodził co najmniej trzy dachy. Najpoważniej sytuacja wyglądała w miejscowości Bógwidze, gdzie wichura zerwała dach na budynku gospodarczym i uszkodziła poszycie dachu na bloku mieszkalnym i uszkodziła szyby w oknach.
- Około pięciu-sześciu minut nastąpiła, nie wiem, czy to trąba powietrzna - opowiadał w rozmowie z TVN24 jeden z mieszkańców miejscowości Bógwidze. - Wyglądało to strasznie, tragicznie. Silny, bardzo silny wiatr połączony z ulewami gradu, deszczu. Nagle wszystko zaczęło fruwać. Poderwało dach z (budynku - red.) gospodarczego, eternit z dachu powybijał szyby - opisywał.
W związku z burzami w południowej części Wielkopolski występują problemy z dostępem do prądu. Jak informowała w niedzielę Energa Operator, "trwają przerwy w dostawach energii elektrycznej. Bez zasilania pozostaje ok. 680 odbiorców i 20 stacji transformatorowych w powiatach: kaliski, pleszewski".
"Krowie wymiona" na Podlasiu
Burze nie ominęły Podlasia. Nie były tak groźne jak w Wielkopolsce, ale zaowocowały charakterystycznym zjawiskiem mammatus, którego zdjęcia i nagrania otrzymaliśmy na Kontakt24. Ich autor, pan Szymon, dodał, że zjawisko pojawiło się na niebie wieczorem, po przejściu łagodnej burzy, i utrzymywało na niebie przez około godzinę.
Mammatusy nie są oddzielnym rodzajem chmur, a wypukłościami przypominającymi wymiona, tworzącymi się w dolnej części różnych rodzajów chmur. Najczęściej powstają u podstawy chmur stratocumulusów i w dolnej części kowadła cumulonimbusów.
Duży grad na Opolszczyźnie
W niektórych miejscach burze niosły nie tylko deszcz, lecz także grad. Stało się tak między innymi na Opolszczyźnie. Na zdjęciach opublikowanych w mediach społecznościowych przez Sieć Obserwatorów Burz widać, że gradziny osiągały naprawdę pokaźne rozmiary.
Podtopienia na Ziemi Lubuskiej
W sobotę groźna pogoda nawiedziła również województwo lubuskie. Jak poinformował dyżurny KW PSP w Gorzowie Wielkopolskim, od godz. 8 straż odnotowała 232 zdarzenia o charakterze pogodowym - najwięcej było ich w powiatach żarskim i słubickim. Strażacy wyjeżdżali głównie do zerwanych gałęzi i niewielkich podtopień. Dyżurny uzupełnił, że późnym popołudniem pogoda na Ziemi Lubuskiej się uspokoiła.
Redagował dd