Szczątki młodego mamuta, nazwanego Yuka, znakomicie zachowały się w syberyjskiej wiecznej zmarzlinie. Oględziny jego ran dowodzą, że najpierw zapolowały na niego lwy. Jednak zaraz później ich łupem zainteresowali się ludzie - wyjaśnia Bernard Buigues z organizacji Mammuthus, która nabyła skamieniałość od lokalnych poszukiwaczy z Syberii.
Dziwne rany
Badanie zębów i ciosów sugeruje, że Yuka liczył dwa i pół roku w chwili śmierci.
Na skórze Yuki widać zagojone rany, które mogą być dziełem lwów. Obok nich znajdują się podobne rany, które nie zdążyły się zagoić. Oznacza to, że drugi atak - prawdopodobnie ludzi - był śmiertelny.
Lwy podejrzewane o napaść to wymarłe Panthera leo spelea, zwane lwami jaskiniowymi, były podgatunkiem lwów afrykańskich. Obecnie w Afryce lwy niekiedy atakują młode słonie, więc ta wersja scenariusza wydaje się prawdopodobna.
Następnie lwy zjadają zdobycz, wgryzając się w okolice brzucha i trąby. W przypadku Yuki takich ran jednak nie ma. Jest za to duże rozdarcie skóry od głowy do połowy grzbietu i z boku. Czaszka, kręgosłup, żebra i miednica zostały usunięte. Znaleziono je w pobliżu. Jednak większości kręgosłupa i żeber nie odnaleziono. To nie mogło być dzieło lwów, ale raczej ludzi.
Polowanie z kotami
Naukowcy zastanawiają się, czy pierwotni myśliwi nie wykorzystywali lwów do polowań, tak jak plemię Dorobo w Kenii, które praktykuje odbieranie lwom ich zdobyczy.
Jak przyznają naukowcy, śmierć Yuki i udział w niej ludzi pozostaje tajemnicą.
Wielkie słonie
Mamut włochaty (Mammuthus primigenius) wyewoluował z bezwłosych słoni w Afryce. Wymarł najprawdopodobniej 3,7 tys. lat temu.
Zwierzęta te były świetnie przystosowane do trudnych warunków środowiska na mroźnej północy. Posiadały 10-centymetrową warstwę tłuszczu, która chroniła je przed chłodem. Utracie ciepła zapobiegało również gęstę futro oraz niewielkie uszy.
Ich ciosy mierzyły około pięciu metrów długości. Służyły do kopania w głębokim śniegu i do walki.
Autor: /ŁUD / Źródło: PAP