Najnowsze

Najnowsze

W czwartek, sześć dni po tym, jak potężne burze nawiedziły wschód i środkowy wschód USA, miliony ludzi wciąż były pozbawione prądu. Szanse na to, że zostanie im on przywrócony do końca tygodnia są niewielkie, ponieważ przez obszar ten przechodzą właśnie kolejne wywołane upałem nawałnice.

Burze, które od kilku dni nękają Polskę, nie dają strażakom chwili wytchnienia. Zaledwie od początku lipca musieli oni interweniować z ich powodu aż ponad 5 tysięcy razy. Najwięcej wezwań odnotowano w w woj. warmińsko-mazurskim, podlaskim i dolnośląskim. Strażacy musieli przede wszystkim wypompowywać wodę zalegającą w piwnicach i na ulicach.

Dobra wiadomość dla tych, co mają dość upałów. Idzie ochłodzenie! Temperatura obniży się nawet o 10 st. C, a groźne burze znacząco przycichną. Taka aura utrzyma się przez kilka dni.

W ciągu kilku godzin w dolinie rzeki Kaczawy (lewy dopływ Odry) na Dolnym Śląsku spadło tyle wody, co zwykle w ciągu dwóch tygodni. Gwałtownie wzbierające rzeki zalały kilka miejscowości. W około 10 tys. gospodarstwach nie ma prądu, w niektórych miejscach brakuje wody pitnej. Mieszkańcy i samorządowcy liczą straty - już teraz wiadomo, że będą one wielomilionowe.

400 nietoperzy stanie do walki z plagą komarów w Mediolanie. W miejskich parkach montowane są domki dla tych ssaków, by mogły jak najszybciej przystąpić do działania, czyli konsumpcji krwiożerczych owadów.

El Niño może uderzyć już w trzecim kwartale tego roku - prognozują naukowcy z amerykańskiego Centrum Przewidywania Klimatu. Taki scenariusz oznacza ekstremalne zjawiska pogodowe występujące w basenie Pacyfiku - od zachodnich wybrzeży obu Ameryk po wschodnie rejony Azji. W efekcie możliwe są zawirowania w światowym rolnictwie i przemyśle.

W piątek w całym kraju trudne warunki drogowe. W pierwszej części dnia dokuczy upał, utrudniający jazdę - zwłaszcza kierowcom podróżującym samochodem bez klimatyzacji. Po południu w całym kraju pojawią się burze z ulewnym deszczem, lokalnie gradem i porywami wiatru do 100 km/h.

Przed nami wyjątkowo ciężki dzień. W pierwszej jego części szybko wzrośnie temperatura i prawie w całym kraju przekroczy 30 st. C. Po południu rozpędzą się burze, miejscami gwałtowne z gradem.

Gorąco nad Bałtykiem, upalnie na Mazurach - taka pogoda zadowoli osoby, które lubią połączenie wysokich temperatur i odpoczynku nad wodą. Muszą one jednak przygotować się na to, że plażowanie popsują burze i opady. Szczególnie po południu będą występować w obu regionach.

"Gra w piłkę, zapasy i oczywiście kąpiel w czystej wodzie Wisły - między innymi z takich rozrywek korzystali młodzi ludzie, którzy już niedługo mieli zamienić plaże na barykady, a sieci rybackie na sieć konspiracji" - pisze Muzeum Powstania Warszawskiego i publikuje ciekawe zdjęcia.

W ciągu następnej doby niż znad Litwy wypełni się, a od zachodu nasunie się kolejna zatoka niżowa.

Ulewne deszcze dały się znaki mieszkańcom chińskiej prowincji Syczuan. Obfite opady, w niektórych miejscach sięgające 100 l/mkw sparaliżowały wiele miast. Osuwiska odcięły od reszty świata dziesiątki chińskich wsi.

Warszawski ratusz postanowił ulżyć zmęczonym upałami mieszkańcom stolicy, ustawiając w najbardziej ruchliwych punktach tzw. kurtyny wodne. - Idealny pomysł, jestem za - skomentowała Ola, która już przetestowała ten sposób ochłody. To z pewnością lepsze rozwiązanie niż szukanie ochłody w fontannach, które grozi kłopotami zdrowotnymi i... mandatem.

Za nami kolejna doba silnych burz. Największe straty przyniosła na Warmii i Mazurach oraz Podlasiu. W dzisiejszym "Meteo News" zobaczymy relacje z rejonów, które nawiedziły szczególnie gwałtowne zjawiska i poznamy ich skutki. Najnowszych informacji na ten temat dostarczy rzecznik straży pożarnej.

Oczy całego kraju skierowane są na Bisztynek, miejscowość w woj. warmińsko-mazurskim, gdzie potężne gradobicie zniszczyło ponad tysiąc budynków. Jak powstają gradziny wielkości kurzych jaj i dlaczego opady mają charakter lawinowy - wyjaśniają synoptycy TVN Meteo.

Strefa aktywnych burz przesunęła się w nocy na wschodnie rejony kraju. Rano ogarnęła Lubelszczyznę, potem przemieściła się dalej na wschód. Około godziny 9 burze nad Polską występowały jedynie na Podlasiu. Około południa ustały, ale wrócą w późniejszej części dnia.