Putin oskarża Ukrainę o "prowokacyjne działania", Merkel żąda zmniejszenia liczebności rosyjskich oddziałów

TVN24 | Świat

Autor:
pp//rzw
Źródło:
PAP, Reuters
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania z wojskowymi w DonbasieReuters
wideo 2/5
ReutersPrezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania z wojskowymi w Donbasie

Po zaostrzeniu się sytuacji w Donbasie w czwartek rozmowę telefoniczną w tej sprawie odbyli prezydent Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Rosyjski przywódca oskarżył Ukrainę o "prowokacyjne działania", niemiecka polityk zażądała, by Rosja zmniejszyła liczebność swoich oddziałów w okolicach Donbasu. Wiceszef kremlowskiej administracji Dmitrij Kozak oświadczył, że Rosja będzie zmuszona stanąć w obronie swoich obywateli w Donbasie w stopniu uzależnionym od skali ewentualnego konfliktu.

Trwające od 2014 roku walki między siłami ukraińskimi a wspieranymi przez Rosję rebeliantami na wschodzie Ukrainy pochłonęły dotychczas - jak się ocenia - ponad 13 tysięcy ofiar śmiertelnych.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

W czwartek Sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że od początku doby do godz. 7 rano w Donbasie wspierani przez Rosję separatyści pięć razy naruszyli obowiązujący od lipca rozejm.

Po doniesieniach o napiętej sytuacji w Donbasie w czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski postanowił osobiście odwiedzić strefę konfliktu na wschodzie kraju, a w Kijowie pilną wizytę, związaną z "zagrożeniem pokoju u granic Ukrainy", złożył szef polskiego MSZ Zbigniew Rau.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania z wojskowymi w DonbasieReuters

Rozmowa telefoniczna Putina z Merkel

W sprawie sytuacji w Donbasie odbyła się w czwartek rozmowa telefoniczna pomiędzy kanclerz Niemiec Angelą Merkel a prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Kreml poinformował po rozmowie, że przywódcy wyrazili zaniepokojenie w związku z eskalacją sytuacji w Donbasie.

Rosyjski prezydent, według tej relacji, oskarżył Ukrainę o "prowokacyjne działania" w Donbasie. Oznajmił, że strona ukraińska "celowo zaostrza sytuację" na linii rozgraniczenia walczących sił. Powtórzył ocenę Rosji, że władze Ukrainy powinny prowadzić rozmowy z separatystami i nadać specjalny status obszarom wschodniej Ukrainy będącym pod ich kontrolą.

Władimir Putin ALEXEI DRUZHININ/PAP/EPA

Rząd Niemiec przekazał po rozmowie liderów, że Merkel zażądała od Putina, by Rosja zmniejszyła liczebność swoich oddziałów wokół Ukrainy, aby zmniejszyć napięcie w regionie.

Kreml: będziemy musieli bronić obywateli Rosji w Donbasie zależnie od skali konfliktu

Dmitrij Kozak, wiceszef administracji prezydenta Rosji, oświadczył w czwartek, że "Rosja będzie zmuszona stanąć w obronie swoich obywateli w Donbasie zależnie od skali ewentualnego konfliktu". - Wszystko zależy od tego, jaka będzie skala pożaru. Jeśli będzie urządzona tam, jak mawia nasz prezydent, Srebrenica, to będziemy musieli stanąć w obronie (obywateli Rosji – red.) – powiedział.

Agnieszka Bryc: Rosjanie będą destabilizować sytuację na Ukrainie TVN24BiS

W przeszłości Władimir Putin utrzymywał, że w razie przejęcia przez siły ukraińskie kontroli nad granicą ukraińsko-rosyjską w Donbasie dojdzie tam do "Srebrenicy", czyli masakry ludności cywilnej.

Kozak, który w administracji Putina zajmuje się polityką Kremla wobec krajów byłego Związku Sowieckiego, ocenił, że siły prorosyjskich separatystów "są dość zaprawione w bojach i są w stanie powstrzymać atak". - Wszystko więc zależy od drugiej strony – dodał.

Kozak: rozpoczęcie działań bojowych przez siły ukraińskie byłoby strzałem nie w stopę, ale we własną skroń

Przedstawiciel Kremla wyraził przekonanie, że rozpoczęcie w Donbasie przez siły ukraińskie działań bojowych byłoby "początkiem końca Ukrainy, strzałem nie w stopę, ale we własną skroń".

Ocenił zarazem, że Ukraina "raczej nie ma realnego zamiaru rozpętywania wojny na pełną skalę". Czwartkowa wizyta prezydenta Wołodymyra Zełenskiego w Donbasie nie doprowadzi - zdaniem Kozaka - do zaostrzenia sytuacji. Nazwał tę wizytę elementem "pracy informacyjnej" i wskazał na prawo Zełenskiego, "by jeździć po całym terytorium Ukrainy".

Kozak zapewnił, że Rosja nie ma na celu pozbawienia Ukrainy suwerenności, bowiem - jego zdaniem - Moskwie zależy, by u swych granic mieć "przyjazne, spokojne i stabilne państwo".

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: powstaje pytanie: w co gra Rosja?TVN24 BiS

Współpracownik Putina powiedział także, że nie powinno być publicznych dyskusji o przeniesieniu rozmów na temat konfliktu w Donbasie z Mińska, stolicy Białorusi, do innego kraju.

Autor:pp//rzw

Źródło: PAP, Reuters

Źródło zdjęcia głównego: ALEXEI DRUZHININ/PAP/EPA

Tagi:
Raporty: