Syria chce zwołania Rady Bezpieczeństwa w sprawie Wzgórz Golan

TVN24


Syria zażądała we wtorek zwołania w trybie pilnym posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w związku z sytuacją wokół Wzgórz Golan po decyzji USA uznania nad nimi suwerenności Izraela - poinformowały źródła dyplomatyczne. Decyzja USA wywołała protesty na całym świecie.

Według tych źródeł trwają obecnie konsultacje mające na celu ustalenie daty tego posiedzenia. Agencja AP informuje, że ambasadorzy pięciu krajów wchodzących w skład Rady Bezpieczeństwa - Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Polski i Belgii - we wspólnym oświadczeniu podkreślili, że nie uznają suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan, które Izrael okupuje od 1967 r.

"Aneksja terytorium siłą jest zabroniona przez prawo międzynarodowe i jakiekolwiek jednostronne zmiany granic są sprzeczne z regułami międzynarodowego porządku i Kartą Narodów Zjednoczonych. Wyrażamy nasze głębokie zaniepokojenie szerszymi konsekwencjami uznania nielegalnej aneksji, a także konsekwencjami dla regionu" - głosi oświadczenie pięciu państw.

Trump uznał zwierzchność Izraela nad Wzgórzami Golan

Prezydent USA Donald Trump podpisał proklamację w sprawie Wzgórz Golan podczas wizyty w Białym Domu premiera Izraela Benjamina Netanjahu, zmieniając radykalnie stanowisko USA obowiązujące od ponad 50 lat.

AP podkreśla, że Stany Zjednoczone zostały w ten sposób pierwszym państwem uznającym suwerenność Izraela nad tym regionem. Reszta świata uznaje Wzgórza Golan za terytorium okupowane.

Decyzja amerykańskiego przywódcy spotkała się z krytyką wielu krajów islamskich. Potępiły ją m.in. władze Arabii Saudyjskiej, Libanu i Turcji. Także MSZ Kanady podało, że Ottawa podtrzymuje swoje wieloletnie stanowisko i nie uznaje trwałej kontroli Izraela nad Wzgórzami Golan.

"Najwyższy poziom pogardy dla opinii społeczności międzynarodowej"

W Syrii tysiące osób wyszło we wtorek na ulice Damaszku i kilku innych miast protestując przeciwko proklamacji Trumpa.

Według agencji Sana w mieście As-Suwajda, położonym na południu kraju w pobliżu Wzgórz Golan, manifestujący nieśli syryjskie i palestyńskie flagi i transparenty. Protesty miały miejsce także m.in. w miastach Dara, Aleppo, Hims, Hama, Al-Hasaka i Al-Kamiszli. - Bezwstydne amerykańskie nastawienie na korzyść Izraela nie zmieni tożsamości syryjskich mieszkańców Wzgórz Golan - oświadczył w syryjskiej telewizji biorący udział w demonstracji minister informacji Syrii Imad Sara.

Wcześniej rząd Syrii oskarżył USA o "rażącą agresję". Syryjskie MSZ stwierdziło, że decyzja Trumpa stanowi "najwyższy poziom pogardy dla opinii społeczności międzynarodowej" i pokazuje, że Waszyngton jest "głównym wrogiem" Arabów.

"Wyzwolenie Wzgórz Golan wszelkimi dostępnymi metodami i przywrócenie ich do syryjskiej ojczyzny to (nasze) niezbywalne prawo. Ta decyzja czyni ze Stanów Zjednoczonych głównego wroga Arabów" - brzmi oświadczenie syryjskiego MSZ, w którym dodano, że "nic nie zmieni wiecznego historycznego faktu, że Wzgórza Golan są i pozostaną syryjskie i arabskie".

Spór o Wzgórza Golan

Izrael zajął znaczną część Wzgórz Golan podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku, a następnie w 1981 roku wcielił je administracyjnie do swego terytorium. Decyzja ta nie została nigdy zaaprobowana przez wspólnotę międzynarodową. ONZ uważa Wzgórza Golan za okupowane terytorium Syrii. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył, że "jest jasne, iż status Wzgórz Golan się nie zmienił".

Izrael argumentuje, że ten strategiczny region jest mu niezbędny do obrony przed Iranem i jego sojusznikami w Syrii i od czasu jego zdobycia w 1967 r. został praktycznie "w pełni zintegrowany" z resztą kraju.

Wzgórza Golan zostały formalnie anektowane przez Izrael w 1981 r.

Izrael uzyskał kontrolę nad strategicznie położonym obszarem Wzgórz Golan w następstwie wojny sześciodniowej w 1967 roku
PAP

Autor: ft/ja / Źródło: PAP