Część Bawarii wraca do lockdownu, we Francji i Hiszpanii niemal milion zakażeń

TVN24 | Świat

Autor:
asty/adso
Źródło:
PAP

W europejskich krajach odnotowywane są kolejne bardzo wysokie wzrosty zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. We Francji stwierdzono ponad 20 tysięcy zakażeń, a w Hiszpanii blisko 14 tysięcy infekcji. Włoski minister zdrowia wzywa obywateli do czujności i obawia się powrotu do obostrzeń podobnych do tych w marcu. Pierwszy niemiecki powiat zdecydował o powrocie do lockdownu. 

W ciągu ostatniej doby we Francji zdiagnozowano 20 468 nowych zakażeń. W ubiegłym tygodniu przez pięć dni wykrywano powyżej 20 tysięcy infekcji, a przez dwa dni - ponad 30 tysięcy. Tylko w poniedziałek liczba wykrytych zakażeń była znacznie niższa i wyniosła nieco ponad 13,2 tysiąca, ale dane z tego dnia tygodnia są zazwyczaj znacznie niższe niż bilans z weekendu, kiedy przeprowadza się mniej testów niż w tygodniu i dlatego w poniedziałki zazwyczaj notowane są niższe liczby nowych zachorowań.

Liczba osób leczonych na oddziałach intensywnej terapii wzrosła o 78, do 2177. Po raz pierwszy od kwietnia liczba osób hospitalizowanych zwiększyła się w ciągu doby o 797 i wynosi 12 458. Od początku pandemii we Francji wykryto 930 745 zakażeń koronawirusem, na COVID-19 zmarło 33 885 chorych.

Ze względu na szybki rozwój pandemii od soboty w regionie paryskim i ośmiu wielkich miastach Francji obowiązuje godzina policyjna. Objęte zostały nią m.in. Paryż, Marsylia, Tuluza i Montpellier. Rząd ogłosił też w ubiegłym tygodniu stan zagrożenia zdrowia, dający władzom prawo do wprowadzania surowych obostrzeń, aby obniżyć dzienny przyrost infekcji z ponad 20 tysięcy obecnie do około 3 tysięcy.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Wzrosty zakażeń w cieniu protestów lekarzy i przeciwników restrykcji

We wtorkowym komunikacie hiszpańskie ministerstwo zdrowia podało, że w czasie ostatnich 24 godzin liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa wzrosła w tym kraju o 218, do poziomu 34 210. Resort zdrowia sprecyzował, że w czasie poprzedniej doby potwierdzono też 13 873 przypadki infekcji koronawirusem, co oznacza, że łącznie w Hiszpanii zanotowano już 988 322 przypadki zakażenia.

Wtorek w kilku wspólnotach autonomicznych Hiszpanii stał pod znakiem protestów pracowników służby zdrowia, domagających się poprawy warunków pracy i zwiększenia etatów w szpitalach w związku z nasileniem się epidemii. Z kolei w Barcelonie przed południem protestowało kilkuset studentów, żądających zniesienia restrykcji epidemicznych, które utrudniają naukę na uczelniach wyższych.

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE

 "Pracujemy dzień i noc, by uniknąć lockdownu"

Włoski minister zdrowia Roberto Speranza w wypowiedzi dla stacji telewizyjnej La 7 stwierdził, że "sytuacja jest bardzo poważna". - Trzeba powiedzieć szczerze, jak jest. Krzywa zakażeń rośnie – zwrócił uwagę. - Potrzebny jest jeszcze większy wysiłek ze strony każdego. W najbliższych godzinach należy podnieść poziom czujności - mówił minister w dniu, w którym zanotowano ponad 10800 nowych zakażeń koronawirusem. Zmarło 69 osób.

Speranza wskazał, że wszelką aktywność można podzielić na tę niezbędną i na inną, którą "można przełożyć na później". Zapewnił o determinacji rządu, by rozwiązać obecny kryzys pandemiczny. Podkreślił, że narodowy system ochrony zdrowia jest obecnie silniejszy, ponieważ przyjęto do pracy 33 tysiące osób. - Produkujemy do 30 milionów maseczek dziennie, to nie jest marzec - dodał odnosząc się do problemów ze środkami ochrony osobistej na początku kryzysu.

- Pracujemy dzień i noc, by uniknąć lockdownu - zapewnił minister i zastrzegł jednocześnie, że nie można przewidzieć danych, dotyczących liczby zakażeń w najbliższych dniach. - Remedium potrzebne jest od zaraz. Proszę o to, by unikać niepotrzebnego przemieszczania się, zbędnego wychodzenia z domu - wezwał Speranza. Jego zdaniem jest jeszcze "margines, by obniżyć krzywą" zakażeń.

Wzrost liczby zakażeń we Włoszech

Regiony Lombardia i Kampania zapowiedziały wprowadzenie godziny policyjnej, a w Piemoncie zdecydowano o zamknięciu centrów handlowych w weekendy. Wyjątek stanowić będą sklepy spożywcze z artykułami pierwszej potrzeby i apteki.

Bilans zmarłych od początku epidemii wzrósł do 36705. Dotychczas koronawirusa wykryto we Włoszech u 434 tys. osób, a wyzdrowiało 255 tys. Według oficjalnych danych obecnie w kraju jest co najmniej 142 tys. zakażonych. Liczba hospitalizowanych chorych na COVID-19 wzrosła w ciągu doby o 778, w tym o 73 na oddziałach intensywnej terapii, gdzie przebywa w tej chwili 870 pacjentów.

Lombardia informuje o 2 tysiącach nowych zakażeń. W Kampanii wykryto ponad 1300 następnych infekcji, a w Lacjum około 1200, w tym 625 w Rzymie. Gubernator Kampanii Vincenzo De Luca, który wcześniej zapowiedział wprowadzenie godziny policyjnej od piątku, poinformował, że przysłanych tam zostanie 100 dodatkowych żołnierzy do kontrolowania przestrzegania przepisów o walce z epidemią. Władze Lacjum zawiadomiły o utworzeniu następnych 1035 łóżek covidowych

Pierwszy niemiecki powiat wprowadza ponowny lockdown

Graniczący z Austrią bawarski powiat Berchtesgadener, jako pierwszy w Niemczech, zdecydował o powrocie do lockdownu. Obywatele liczącego 105 tysięcy osób powiatu przez najbliższe tygodnie będą mogli opuszczać domy wyłącznie z istotnych powodów.

W Niemczech odnotowuje się 84 przypadki zachorowań na COVID-19 na 100 tysięcy osób – to znacznie niższy wskaźnik niż we Włoszech, gdzie współczynnik ten wynosi 159, Wielkiej Brytanii – 339 czy we Francji – 427. Ale liczba zakażeń w powiecie Berchtesgadener wynosi w ciągu ostatniego tygodnia aż 273 zachorowań na 100 tysięcy mieszkańców.

Szkoły, restauracje, bary, teatry, siłownie, kina i hotele zostaną zamknięte, ale będzie możliwy udział w mszach. Przebywającym turystom sugeruje się opuszczenie powiatu.

Rozszerzony obowiązek noszenia maseczek w Berlinie

By ograniczyć szerzenie się koronawirusa, rząd krajowy Berlina rozszerzył obowiązek noszenia maseczek - poinformowała we wtorek agencja dpa, powołując się na źródła w rządzącej stolicą Niemiec koalicji socjaldemokratów i postkomunistycznej Lewicy. Według nich, maseczki trzeba będzie teraz zakładać również na weekendowych jarmarkach, w niektórych ulicznych pasażach handlowych i w kolejkach, o ile w takich przypadkach nie da się utrzymać minimalnego dystansu 1,5 metra.

Niedawno w Berlinie zabroniono gromadzenia się w godzinach od 23. do 5. rano na terenach publicznych więcej niż pięciu niespokrewnionych ze sobą osób. Nakaz zasłaniania nosa i ust wprowadzono już tam wcześniej w sklepach, w środkach komunikacji zbiorowej, w budynkach biurowych, w zakładach gastronomicznych poza siedzeniem przy stolikach oraz w szkołach poza przebywaniem w klasach i wychodzeniem na przerwy.

Do poniedziałku liczba wykrytych w ciągu ostatnich siedmiu dni nowych przypadków nosicielstwa koronawirusa wzrosła w Berlinie do 89,2 na 100 tys. mieszkańców. Za poziom alarmowy uznaje się w Niemczech tygodniowy wskaźnik 50 nowych infekcji na 100 tysięcy mieszkańców.

Najwięcej zmarłych w ciągu doby w Irlandii

W Irlandii w trakcie ostatniej doby stwierdzono 13 zgonów z powodu COVID-19, co jest najwyższą liczbą od połowy maja i wykryto 1269 zakażeń koronawirusem - podało we wtorek ministerstwo zdrowia tego kraju.

To drugi przypadek od początku października, by liczba zgonów była dwucyfrowa i pierwszy od połowy maja, by przekraczała 10. Jeśli chodzi o bilans zakażeń, jest on nieznacznie - o 14 - niższy od najwyższego, który został zanotowany w niedzielę. Tym samym jest to siódmy kolejny dzień, w którym wykryto przynajmniej tysiąc nowych infekcji.

Całkowity bilans epidemii w Irlandii wzrósł do 52 256 zachorowań i 1865 ofiar śmiertelnych.

O północy ze środy na czwartek w całej Irlandii zacznie obowiązywać piąty, najwyższy stopień zagrożenia koronawirusem, co oznacza powrót - z nielicznymi wyjątkami - do takich restrykcji, jakie miały miejsce w pierwszej fazie epidemii. Piąty poziom zagrożenia ma obowiązywać przez sześć tygodni, choć po czterech nastąpi przegląd sytuacji.

Zamknięte zostaną wszystkie sklepy poza tymi, które sprzedają niezbędne towary, podobnie jak punkty usługowe. Puby, bary i restauracje mogą działać tylko w systemie na wynos lub z dostawą. Ludzie powinni nie oddalać się więcej niż 5 km od domu i jeśli to możliwe, wykonywać pracę zdalnie. Zakazane są wszelkie spotkania z osobami z innych gospodarstw domowych w pomieszczeniach zamkniętych. Nieczynne będą wszystkie muzea, galerie, siłownie, obiekty rekreacyjne. Świątynie będą otwarte tylko do indywidulanych modlitw.

Podnosząc poziom zagrożenia, rząd nieco zmodyfikował przewidziane restrykcje i dopuścił spotkania na otwartej przestrzeni z członkami jednego innego gospodarstwa domowego, ale tylko w promieniu 5 km od domu, kontynuowanie pracy na budowach oraz rozgrywki sportowe na poziomie zawodowym, ale bez udziału publiczności. Otwarte pozostaną szkoły, choć decyzja w tej sprawie może się zmienić w zależności od rozwoju sytuacji.

W związku z powrotem lockdownu rząd zapowiedział we wtorek, że w najbliższych dniach przedstawi projekt ustawy o karach finansowych dla osób, które będą łamać przepisy. Zgodnie z propozycjami osoby, które bez ważnego powodu przemieszczają się na dalszą odległość niż 5 km od domu, i te, które nie zasłaniają twarzy w sklepach, transporcie publicznym czy innych miejscach, gdzie jest to wymagane, będą mogły być ukarane grzywną w wysokości 60 euro. Natomiast organizatorzy imprez domowych będą mogli być ukarani grzywną w wysokości 1000 euro i skazani na miesiąc więzienia, w przypadku drugiego takiego przewinienia będzie to 1500 euro i 3 miesiące, a trzeciego - 2500 euro i 6 miesięcy.

Autor:asty/adso

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: