"Złoty pociąg" pod Wałbrzychem?

7 września 2015

Rok temu do Muzeum Wojska Polskiego zgłosiło się trzech mężczyzn, którzy przekazali zdjęcie z georadaru i informację, że wiedzą, gdzie ukryty jest pancerny pociąg. Jakość fotografii ma być tak rewelacyjna, że można nie tylko zmierzyć wielkość składu, ale nawet rozpoznać typy poszczególnych dział. Przygotowano nawet propozycję umowy pomiędzy muzeum a poszukiwaczami, ale wtedy temat ucichł.

Tajemnicza historia tzw. złotego pociągu budzi coraz więcej emocji. Nie wiemy, czy skład w ogóle istnieje i co może się w nim znajdować. Także eksperci się o to spierają. - Ta historia jest ja najbardziej prawdziwa. Jak wskazali znalazcy, w pociągu mogą się w nim znajdować kruszce szlachetne na potrzeby przemysłu zbrojeniowego III Rzeszy, militaria i może coś cennego - podkreśla historyk Łukasz Kazek. - To co znajduje się w pociągu należy do Skarbu Państwa, a znalazcy mogą liczyć na nagrodę w wysokości 10 proc. wartości materialnej znaleziska - zaznacza radca prawny Krzysztof Rąpała. O pociągu rozmawiali goście TVN24 Biznes i Świat.

Chyba nikomu nie przyszło do głowy, żeby kwestii "złotego pociągu" poświęcić nawet sekundę. Przecież to jest jakaś kaczka - powiedział prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Marek Belka na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężniej. - Zwykle omawiamy bardziej pieprzne plotki niż pociągi - dodał członek RPP prof. Adam Glapiński.

Media z całego świata pasjonują się historią "złotego pociągu" z Wałbrzycha. Piątkową konferencję Piotra Żuchowskiego, generalnego konserwatora zabytków, który wyraził przekonanie, że "na 99 proc. taki pociąg istnieje", opisywały portale internetowe, telewizje i gazety z całego globu. Rozmówca brytyjskiej telewizji Sky News sugerował nawet, że w pociągu może znajdować się słynna Bursztynowa Komnata.

Generalny Konserwator Zabytków ostrzega i apeluje do poszukiwaczy skarbów, aby nie próbowali na własną rękę szukać pociągu ze złotem, który pod koniec wojny rzekomo wywieziono z Wrocławia. - W ukrytym pociągu, co do którego istnienia jestem przekonany, znajdować się mogą niebezpieczne materiały z czasów II wojny światowej. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że pociąg jest zaminowany - informuje Piotr Żuchowski. O odnalezieniu składu poinformowali wałbrzyskich urzędników dwaj mężczyźni: Polak i Niemiec.

Czy rzeczywiście dwóch mężczyzn odkryło na terenie Wałbrzycha legendarny niemiecki pociąg, który podczas wojny miał wywieźć z Wrocławia cenne kruszce? Osoby, które rzekomo go odnalazły, wciąż nie chcą zdradzić, gdzie dokładnie jest ukryty. Władze Wałbrzycha poinformowały o sprawie Skarb Państwa. - Formalne zgłoszenie znaleziska zostało dziś przez nas przyjęte. Znalezisko znajduje się na terenie Wałbrzycha - powiedział na konferencji prasowej wiceprezydent miasta Zygmunt Nowaczyk.