Turcja. Sytuacja Kurdów

9 maja 2013

USA zamierzają wzmocnić wojskową ochronę eksploatowanych złóż ropy naftowej, aby uniemożliwić przejęcie nad nimi kontroli niedobitkom tak zwanego Państwa Islamskiego - poinformował pragnący zachować anonimowość przedstawiciel Pentagonu. Rosyjskie ministerstwo obrony podało, że do strefy zdemilitaryzowanej w Syrii, przy granicy z Turcją, wysłano dodatkowych funkcjonariuszy żandarmerii i pojazdy opancerzone. Jak podaje agencja Interfax, to 300 żołnierzy z Czeczenii.

W środę Donald Trump zapowiedział zniesienie sankcji nałożonych na Turcję w połowie października po rozpoczęciu przez siły tureckie ofensywy militarnej przeciwko kurdyjskim bojownikom w północnej Syrii. Prezydent USA dodał jednak, że restrykcje "zostaną zniesione, jeśli nie wydarzy się nic, z czego nie będziemy zadowoleni".

Deputowani Bundestagu z parlamentarnej komisji obrony w środę zapoznali się z propozycją minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer (CDU), by objąć mandatem Rady Bezpieczeństwa ONZ jej plan utworzenia strefy bezpieczeństwa na północy Syrii. Pomysł Kramp-Karrenbauer, a także formę przekazania przez nią tej informacji, skrytykował szef niemieckiej dyplomacji Heiko Mass.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg ocenił w środę, że porozumienie między Turcją i USA w sprawie zawieszenia broni doprowadziło do spadku przemocy i jest podstawą, na której można budować potrzebne rozwiązanie polityczne. Tego samego dnia media w Rosji podały, że rosyjska żandarmeria rozpoczęła patrole na północy Syrii na mocy porozumienia z Ankarą.

Stany Zjednoczone zdradziły i porzuciły Kurdów w Syrii - oznajmił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Kurdom doradził, by "w myśl umowy Moskwa-Ankara wycofali się ze strefy przy granicy syryjsko-tureckiej, gdyż w przeciwnym razie zostaną zmiażdżeni przez turecką armię".

Dowódca Syryjskich Sił Demokratycznych przekazał, że zrealizowały one zobowiązania wynikające z porozumienia USA i Turcji w sprawie wycofania kurdyjskich sił z północno-wschodniej Syrii - powiedział przedstawiciel władz USA. "Na tym etapie nie ma potrzeby przeprowadzania nowej operacji wojskowej" - oświadczyło w reakcji na informację o wycofaniu się Kurdów tureckie ministerstwo obrony.

Turcja i Rosja osiągnęły we wtorek porozumienie przewidujące wycofanie się syryjskich bojowników kurdyjskich na odległość 30 km od granicy turecko-syryjskiej w ciągu 150 godzin - przekazał prezydent Recep Tayyip Erdogan po spotkaniu z Władimirem Putinem w Soczi. Na początku rozmów gospodarz Kremla powiedział, że sytuacja w północno-wschodniej Syrii jest "bardzo ostra" i z tego względu dwustronne konsultacje były potrzebne.

Prezydent USA Donald Trump jest przygotowany na użycie siły militarnej, jeśli będzie trzeba - oświadczył amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo w telewizji CNBC, gdy spytano go o ofensywę Turcji na siły kurdyjskie w północnej Syrii.

Telewizja CNN upubliczniła zdjęcia z syryjskiego miasta Al-Kamiszli przy granicy z Turcją i w pobliżu granicy irackiej. Grupa Kurdów obrzuciła tam ziemniakami wycofujący się amerykański konwój wojskowy. - Przez was zginą kurdyjskie dzieci! - krzyczeli Kurdowie.

"Turecki autokrata to mistrz wyprowadzania z równowagi swoich sojuszników i przeciwników" - pisze o Recepie Tayyipie Erdoganie dziennik "New York Times", zaznaczając, że chce on czegoś więcej niż kontroli nad częścią syryjskiego terytorium.

Agencja Reutera, powołując się na świadków i źródła w służbach bezpieczeństwa irackiego Kurdystanu, przekazała, że amerykańscy żołnierze opuszczają Syrię i przemieszczają do Iraku. Wcześniej o takich planach informował szef Pentagonu Mark Esper.

Kierowane przez Kurdów Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) poinformowały w niedzielę, że wycofały się z miasta Ras al-Ajn na północy Syrii. To część porozumienia z Ankarą, które zakłada utworzenie "strefy bezpieczeństwa" na syryjskich terenach zajmowanych do tej pory przez Kurdów. Ewakuację potwierdziło ministerstwo obrony Turcji.

Liczący tysiąc żołnierzy kontyngent wycofywany z północno-wschodniej Syrii przeniesie się do zachodniego Iraku - zapowiedział szef Pentagonu Mark Esper. W Iraku amerykańscy żołnierze będą kontynuować operacje przeciwko tak zwanemu Państwu Islamskiemu.

W przyszłym tygodniu w Soczi nad Morzem Czarnym prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ma omówić z prezydentem Rosji Władimirem Putinem kwestię rozlokowania syryjskich sił rządowych w planowanej "strefie bezpieczeństwa" w północnej Syrii. O spotkaniu poinformował w sobotę turecki przywódca. Wcześniej delegacja rosyjskich dyplomatów i wojskowych spotkała się z prezydentem Syrii Baszarem el-Asadem. Rozmowa dotyczyła sytuacji w północno-wschodniej Syrii.

Amerykańska armia nie będzie brać udziału w patrolowaniu tak zwanej strefy bezpieczeństwa na północy Syrii, oddzielającej terytoria syryjskich Kurdów od tureckiej granicy - poinformował w piątek sekretarz obrony USA Mark Esper. Szef Pentagonu dodał, że Stany Zjednoczone kontynuują wycofywanie swoich wojsk z Syrii.