Satelita Kima w kosmosie

18 grudnia 2012

Przy okazji przeprowadzenia przez Koreę Północną udanej próby nuklearnej, amerykańskie Narodowe Centrum Oceaniczne i Atmosferyczne (NOAA) opublikowało mapy nieba na Azją od 1992 do 2010 roku. Widać dynamiczne zmiany towarzyszące rozwojowi np. Chin i Korei Południowej. Korea Północna, w której w tym czasie rządzili Kim Ir Sen i Kim Dzong Il, pozostaje "czarną dziurą". Za rządów Kim Dzong Una sytuacja też się raczej nie zmienia.

Prezydent USA Barack Obama uznał próbę nuklearną reżimu w Phenianie za "wysoce prowokacyjny akt" i dodał, że "działanie nastawione na groźby" spotka się z "szybką i odpowiednią" reakcją wspólnoty międzynarodowej. Wieczorem polskiego czasu Obama rozmawiał też z prezydentem Korei Południowej i zapewnił, że ten kraj znajduje się pod "parasolem ochronnym" USA.

- Korea Północna nigdy nie ustąpi pod wpływem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, a szanse na denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego maleją przez wrogą politykę USA - oświadczył we wtorek przedstawiciel reżimu w Phenianie. Słowa padły na forum Konferencji Rozbrojeniowej w Genewie. Dyplomata dodał, że dojdzie do zaostrzenia sytuacji, jeżeli USA nie zmienią swojej polityki wobec tego kraju.

Korea Północna planuje przeprowadzenie trzeciej próby nuklearnej oraz dalsze testy z rakietami dalekiego zasięgu - poinformowała w czwartek północnokoreańska Komisja Obrony Narodowej cytowana przez agencję KCNA. Reżim do tej pory zdetonował bombę w 2006 i 2009 r., a w grudniu 2012 r. wyniósł na orbitę satelitę za pomocą rakiety balistycznej dalekiego zasięgu Unha-3.

Korea Północna samodzielnie zbudowała najważniejsze elementy rakiety dalekiego zasięgu, która w grudniu 2012 roku wyniosła na orbitę pierwszego satelitę - uważają eksperci z Korei Południowej.

To nie Barack Obama a Kim Dzong Un w głosowaniu online został uznany przez internetowych czytelników "Time'a" za człowieka roku. Przywódca Korei Północnej w rankingu pokonał m.in. Felixa Baumgartnera.

Wystrzelony przez Koreę Północną satelita od momentu znalezienia się na orbicie nie dał żadnego znaku "życia" - twierdzą naukowcy. Obiekt ma, zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami nieoficjalnymi, koziołkować w sposób niekontrolowany i nie wysyła żadnych sygnałów. Phenian twierdzi jednak, że satelita nadaje pieśni patriotyczne.

Nurkowie ze statku ratowniczego floty Korei Południowej zlokalizowali i wydobyli na powierzchnię kolejne fragmenty rakiety kosmicznej Korei Północnej. Mają to być silniki i ich dysze. Znaleziony najwcześniej zbiornik paliwa z pierwszego stopnia rakiety trafił już na brzeg.

Marynarka wojenna Korei Południowej wydobyła z Morza Żółtego fragment szczątków domniemanej rakiety kosmicznej, którą w środę wystrzeliła Korea Północna - poinformowało w piątek południowokoreańskie ministerstwo obrony.

Obiekt wyniesiony na orbitę przez północnokoreańską rakietę w sposób niekontrolowany koziołkuje - podaje telewizja NBC, powołując się na źródła w wojsku USA. Amerykańskie radary pilnie obserwują domniemanego satelitę i wszystko wskazuje na to, że został źle umieszczony na orbicie.

Próba rakietowa Korei Północnej powinna rozwiać wszelkie złudzenia, że jej nowy lider, kształcony w Szwajcarii Kim Dzong Un, jest bardziej ugodowy i otwarty na współpracę ze społecznością międzynarodową niż jego ojciec - piszą w czwartek zachodnie dzienniki. "Korea jest bardziej niż Teheran zaawansowana w pracach nad pociskami balistycznymi" - stwierdza "Financial Times".

W reakcji na wystrzelenie przez Koreę Płn. rakiety dalekiego zasięgu szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton zapowiedziała w środę "adekwatną odpowiedź" UE i nie wykluczyła dodatkowych sankcji wobec Phenianu. NATO w oficjalnym oświadczeniu potępiło "prowokacyjny akt" Korei Północnej.

Nasz satelita krąży po zaplanowanej orbicie - obwieściła północnokoreańska telewizja państwowa w środowe popołudnie. Kilka godzin wcześniej o wystrzeleniu przez sąsiada rakiety dalekiego zasięgu poinformowała Korea Południowa. Informację potwierdził też rząd Japonii. Rakieta spadła do morza, ale wcześniej odłączył się od niej moduł z satelitą. Wystrzelenie rakiety spotkało się z ostrą reakcją kilku państw. Biały Dom określiło próbę jako "wysoce prowokacyjny akt".

Północnokoreańscy inżyneriowie natrafili na problem w pierwszym stopniu szykowanej do startu rakiety Unha-3. Ten sam element najprawdopodobniej spowodował katastrofy podczas poprzednich lotów. Okres, w którym może dojść do odpalenia, został wydłużony o tydzień, niemal do końca grudnia.

Korea Północna poinformowała, że rozważa odroczenie wystrzelenia rakiety dalekiego zasięgu, które wstępnie miało nastąpić między 10 a 22 grudnia. Plany mogą się zmienić z powodu bliżej niesprecyzowanych problemów podczas przygotowań.