Protest lekarzy rezydentów

13 października 2017

Lekarze rezydenci, którzy po kilkumiesięcznym proteście doszli w lutym do porozumienia z resortem zdrowia twierdzą, że ministerstwo nie wywiązuje się ze złożonych obietnic. "Nie zdziwcie się, jak zima znowu będzie w ochronie zdrowia gorąca" - zwrócił się do resortu zdrowia przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, Jakub Kosikowski.

Po długich negocjacjach udało nam się osiągnąć porozumienie - poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski po zakończeniu rozmów z lekarzami rezydentami. Najważniejszym punktem zawartego w czwartek kompromisu jest wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 procent PKB do 2024 roku. - Cieszy mnie to porozumienie. Obie strony kierowały się dobrem pacjenta - powiedział z kolei premier Mateusz Morawiecki.

Jest to około 20 procent lekarzy, którzy są w wieku emerytalnym i nadal wykonują swój zawód - powiedział w programie "Polska i świat" Romuald Krajewski, wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Średnia wieku lekarza specjalisty w Polsce już na chwilę obecną przekracza 50 lat. To oznacza, że bez pilnych działań za około dekadę system służby zdrowia stanie się zupełnie niewydolny.

Lekarze rezydenci zapowiadają, że jeśli piątkowe spotkanie z ministrem zdrowia nie przyniesie porozumienia, to kolejnych rozmów z resortem nie podejmą. - Naszym głównym postulatem jest wzrost nakładów na ochronę zdrowia - oświadczył Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów OZZL. Maria Ochman, szefowa "Solidarności" pracowników służby zdrowia, podkreśliła w TVN24, że w sytuacji zerwania rozmów z rezydentami konieczna będzie "zmiana ministra".

Faktem jest, że zawsze tak było, że lekarze pracowali więcej niż 48 godzin i polski system służby zdrowia jest oparty na gotowości lekarzy do tego. Tak pracowali, tak pracują i tak pewnie będą pracować lekarze nie tylko w Polsce. Ja nie jestem pewien czy to jest patologia - powiedział w czwartek w "Jeden na jeden" w TVN24 minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Lekarze rezydenci w liście do premiera Mateusza Morawieckiego proszą o pilne spotkanie w sprawie sytuacji w szpitalach. "Mówimy nie w obliczu dalszej marginalizacji ochrony zdrowia i nas" - napisali medycy. Spotkanie z przedstawicielami protestujących lekarzy zadeklarował już minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Panie ministrze, proszę rozmawiać z lekarzami. Proszę nie boksować się i nie mówić, że to sprawa polityczna - apelował w "Kropce nad i" prezes Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak. Gość programu odniósł się w ten sposób do wtorkowej wypowiedzi ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, który określił masowe wypowiadanie klauzuli opt-out przez lekarzy "politycznym uderzeniem w rząd".

W Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku aż 90 procent lekarzy odmówiło pracy powyżej 48 godzin tygodniowo. - Chcemy po prostu pracować zgodnie z Kodeksem pracy - wyjaśniała Aleksandra Góralczyk, lekarz rezydent z białostockiego szpitala. - Dla pacjentów, niestety, przekłada się to na znacznie obniżoną dostępność do usług medycznych - oceniła dyrektor placówki Anna Wasilewska.

Dotychczas klauzule opt-out wypowiedziało około 3,3 tysiąca lekarzy rezydentów i specjalistów - poinformowała w Sejmie wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Zaznaczyła, że skala tego zjawiska jest różna w poszczególnych regionach kraju.

- To jest bardzo szkodliwy i zły protest i ja proszę lekarzy młodych, żeby się wreszcie opamiętali - zaapelował marszałek senatu Stanisław Karczewski do lekarzy rezydentów. - Muszę Państwu powiedzieć, że się tym bardzo denerwuję i jest to dla mnie dramatyczne przeżycie, jeśli widzę i słyszę, że ktoś odchodzi od łóżka chorego - skomentował Karczewski wypowiadanie klauzuli opt-out i lekarskie urlopy na żądanie.