Próba zamachu stanu w Turcji

15 lipca 2016
youtube.com/Isabel Laurent/DijitalevrenLipcowy pucz wojskowy w Turcji zakończył się niepowodzeniem

Po dokonanej w nocy z 15 na 16 lipca przez część armii tureckiej nieudanej próbie zamachu stanu, władze kraju zdołały opanować sytuację na ulicach, w Turcji panuje jednak polityczny chaos. Prezydent Erdogan zapowiedział ukaranie winnych. Aresztowany został m.in. generał Adem Huduti, dowódca drugiej armii broniącej granicy z Syrią, Irakiem i Iranem.

Turecki premier Binali Yildrim poinformował w sobotę, że w wyniku próby puczu zginęło 161 osób, a 1440 zostało rannych (dane te dotyczą wyłącznie cywili i policjantów, którzy stanęli po stronie rządu). Po stronie puczystów zginęły 104 osoby. W sumie - 265 zabitych. Oprócz tego zatrzymano 2839 wojskowych, wliczając w to oficerów i szeregowych.

W sobotni wieczór turecka państwowa agencja prasowa Anatolia podała, że aresztowany został gen. Adem Huduti, dowódca chroniącej granic Turcji z Syrią, Irakiem i Iranem Drugiej Armii. Jest on najwyższym rangą oficerem, zatrzymanym dotąd w tej sprawie.

Również w sobotę, turecki minister obrony Fikri Isik powiedział, że próba wojskowego zamachu stanu została "udaremniona" i żadna część terytorium kraju nie znajduje się poza kontrolą rządową. Dodał jednak, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić o całkowitym wyeliminowaniu groźby kolejnego zamachu.

NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA W TURCJI - MINUTA PO MINUCIE

W następstwie nieudanego wojskowego puczu turecka Wysoka Rada Sędziów i Prokuratorów (HSYK) usunęła w sobotę ze stanowisk 2745 sędziów - poinformowała prywatna turecka telewizja NTV. Media informowały o walkach na ulicach Ankary, w tym ataku na parlament i budynki rządowe z udziałem czołgów i lotnictwa. Miało też dojść do walk powietrznych, a lotnictwo rządowe miało zestrzelić helikopter puczystów.

Ci w piątek wieczorem zajęli studia publicznej telewizji TRT, a także prywatnej stacji CNN Turk. W sobotę rano zostali jednak aresztowani przez siły wierne rządowi i stacje wznowiły nadawanie. Lotnisko im. Ataturka w Stambule zostało w piątek wieczorem zamknięte, ale w sobotę rano napłynęły informacje, że sytuacja powoli wraca do normy. W niedzielny poranek działało ono już bez zakłóceń. Natomiast agencja żeglugowa GAC podała, że władze tureckie zamknęły w sobotę rano cieśninę Bosfor dla ruchu tankowców "z powodów bezpieczeństwa". Została ona otwarta w sobotę po południu. Turcja zamknęła też w sobotę nad ranem wszystkie trzy przejścia na granicy z Bułgarią - poinformowało bułgarskie radio publiczne, powołując się na bułgarskie MSW. Bułgaria wzmocniła też ochronę granicy z Turcją.

Erdogan zapowiada ukaranie "zdrajców"

Prezydent Erdogan, który w trakcie zamachu stanu przebywał na urlopie, ale w środku nocy wrócił do Stambułu, potępił "zdradę" puczystów. Jak powiedział, dopuścili się oni jej z inspiracji jego wroga imama Fethullaha Gulena przebywającego na emigracji w USA. Prezydent zapowiedział ukaranie winnych, którzy "zapłacą wysoką cenę".

Prezydent oświadczył, że nigdzie się nie wybiera i "pozostanie ze swoim narodem". Dodał, że "miliony wyszły na ulice", protestując przeciwko puczowi, którego uczestnicy "są mniejszością" w armii. - Turcja ma demokratycznie wybrany rząd i prezydenta. Spoczywa na nas odpowiedzialność i będziemy wykonywać nasze obowiązki do końca. Nie oddamy kraju najeźdźcom - powiedział Erdogan na konferencji prasowej na lotnisku w Stambule. Erdogan powiedział też, że hotel w nadmorskiej miejscowości Marmaris, w południowo-zachodniej Turcji, w którym przebywał na urlopie, został po jego wyjeździe zbombardowany.

Prezydent Erdogan rozesłał też w sobotę SMS-y na wszystkie telefony komórkowe w Turcji, wzywając obywateli, aby "stanęli w obronie" demokracji i pokoju.

Przebywający na emigracji w USA imam Fethullah Gulen, którego turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan oskarżył o to, że stoi za próbą zamachu stanu w Turcji, zdecydowanie odrzucił te zarzuty. Erdogan już w przeszłości zarzucał Gulenowi próbę obalenia władz. "Ucierpiałem od wielu wojskowych zamachów stanu w ciągu minionych 50 lat i uważam, że oskarżanie mnie o związki z tą próbą jest wyjątkowe uwłaczające" - głosi komunikat Gulena. "Potępiam próbę zamachu stanu w Turcji w najbardziej zdecydowany sposób" - oświadczył.

Erdogan zażądał w sobotę od władz USA wydania lub aresztowania przebywającego tam kaznodziei. Zwrócił się w tej sprawie bezpośrednio do prezydenta Baracka Obamy. - Jeśli Stany Zjednoczone i Turcja są rzeczywiście strategicznymi partnerami, to Obama musi zadziałać - powiedział turecki prezydent w wieczornym przemówieniu do swych zwolenników w Stambule.

Reuter informował, powołując się wysokiej rangi turecką osobistość oficjalną, że niektórzy spiskowcy nadal stawiali opór w Stambule i Ankarze. Według tego źródła, spiskowcy nadal atakują budynek parlamentu, wykorzystując m. in. lotnictwo. Władze ostrzegły, że samoloty puczystów będą zestrzelone.

Wsparcie ze świata

Prezydent USA Barack Obama i sekretarz stanu John Kerry wezwali podczas rozmowy telefonicznej w nocy z piątku na sobotę wszystkie strony konfliktu w Turcji do poparcia wybranego w drodze wyborów rządu. Obama i Kerry wezwali też strony konfliktu do powściągliwości, unikania przemocy i rozlewu krwi. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zaapelował w sobotę nad ranem o "pełne respektowanie" tureckiej konstytucji i instytucji demokratycznych. W opublikowanym oświadczeniu Stoltenberg wyraził poparcie dla prezydenta Tayyipa Erdogana i jego rządu. Podkreślił, że Turcja jest "cennym członkiem NATO".

Zamach stanu w Turcji. Archiwalne zdjęciaReuters Archive
wideo 2/25

Źródło zdjęcia głównego: Gokhan Tan/Getty Images

Turecki sąd skazał w piątek 121 osób na kary dożywotniego więzienia za powiązania z udaremnionym zamachem stanu z 2016 roku. Po nieudanym puczu władze dokonały czystek w wielu sferach życia na bezprecedensową skalę.

Turecki sąd skazał w czwartek na karę dożywotniego pozbawienia wolności 151 osób - podała prywatna agencja DHA. Wyrok ten kończy jeden z najważniejszych procesów po udaremnionym puczu z lipca 2016 roku. Wśród skazanych są między innymi Ali Yazici, były doradca tureckiego prezydenta, oraz były dowódca sił lotniczych Akin Ozturk.

Władze Turcji zwolniły w środę z więzienia Serkana Golge, mającego amerykańskie i tureckie obywatelstwo byłego pracownika NASA - poinformował Departament Stanu USA. Przetrzymywanie naukowca przez prawie trzy lata było źródłem napięć na linii Ankara-Waszyngton.

Turecki sąd kasacyjny zwolnił z więzienia opozycyjnego deputowanego Enisa Berberoglu, który w lutym został skazany na blisko sześć lat pozbawienia wolności za "ujawnienie tajemnic rządowych".

W Turcji o północy przestał obowiązywać stan wyjątkowy, który został wprowadzony dwa lata temu po stłumieniu zamachu stanu, którego celem było obalenie prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Podczas zajść w nocy z 14 na 15 lipca 2016 roku śmierć poniosło 250 osób.

Ponad 18 tysięcy osób zatrudnionych w sektorze publicznym w Turcji, w większości policjantów i przedstawicieli armii, ale też nauczycieli i wykładowców akademickich, zostało zwolnionych - wynika z opublikowanego w niedzielę dekretu władz w Ankarze. Według tureckich mediów to ostatni dekret władz przed zniesieniem stanu wyjątkowego, które - jak twierdzą - ma nastąpić w poniedziałek.

Turecki sąd skazał sześciu dziennikarzy na kary od 8 do 10,5 lat więzienia za współpracę z gazetą powiązaną z przebywającym w USA islamskim kaznodzieją Fethullahem Gulenem, który według tureckich władz stał za próbą przewrotu w lipcu 2016 roku.