Konferencja w Monachium

14 lutego 2016
13.02.2016 | Prezydent Duda w Monachium. Spór o bezpieczeństwo oraz interesy
Fakty TVNWaszczykowski brał udział w 52. konferencji w Monachium

Zakończona14 lutego 2016 r. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa (MSC) uważana jest za papierek lakmusowy sytuacji w polityce międzynarodowej. W tym roku, mimo postępów w kwestii Syrii, przebiegała w cieniu sugerowanej przez Rosję "nowej zimnej wojny".

Przez długi czas w rosyjskiej polityce obowiązywał podział ról na dobrego i złego policjanta. Tym dobrym, sygnalizującym wolę porozumienia z Zachodem był Dmitrij Miedwiediew, w latach 2008-2012 prezydent, a obecnie premier Rosji. Rola złego policjanta zarezerwowana była od dawna dla Władimira Putina – bezkompromisowego i twardego przywódcy dążącego do odbudowy rosyjskiego imperium.

Zakończona w niedzielę konferencja w Monachium dowiodła, że ten tradycyjny podział należy do przeszłości. W swoim wystąpieniu na forum MSC Miedwiediew pokazał, że w polemice z Zachodem ani o jotę nie ustępuje swojemu prezydentowi. W wygłoszonym w sobotę przemówieniu, które - jak zauważył „Der Spiegel” - ze względu na ostry ton i szybkość wypowiedzi "doprowadziło do rozpaczy tłumaczy", obarczył Zachód odpowiedzialnością za staczanie się w kierunku nowej zimnej wojny pomiędzy jego krajem a Zachodem. Premier przypomniał, że w 2007 roku właśnie w Monachium Putin ostrzegał przed negatywnymi skutkami "ideologicznych stereotypów i podwójnej moralności Zachodu". Zdaniem Miedwiediewa "od 2007 roku sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna", Europa "znajduje się w obliczu klęski migracyjnej", a "relacje między UE a Rosją są zepsute". Ostro skrytykował NATO, Europę i USA za przedstawianie Rosji jako największego zagrożenia dla pokoju. - Czy naprawdę potrzebny jest trzeci światowy wstrząs, abyśmy zrozumieli, że potrzebna jest współpraca, a nie konfrontacja? – pytał rosyjski premier, sugerując bez ogródek, że możliwa jest trzecia wojna światowa.

Monachijski strach

"W Monachium grasuje strach przed wojną światową" – zatytułował niedzielną korespondencję z Monachium "Die Welt". Korespondent dziennika pisze o "drastycznych słowach" Miedwiediewa i określa postawę Moskwy mianem "chucpy".

"Putin reloaded" – tytułuje swe internetowe wydanie "Der Spiegel". Autorzy analizy wyrażają pogląd, że postawa Moskwy jest wyrazem zawodu, iż w minionych 25 latach nie powstało prawdziwe partnerstwo między Zachodem a Rosją. "Wystąpienie Miedwiediewa było w swej agresywności świadectwem pewności siebie Rosji. Jego przesłanie brzmi: Rosja jest gotowa do współpracy, ale nie na warunkach Zachodu" – czytamy w "Spieglu". Tezy Miedwiediewa powtórzył w późniejszym wystąpieniu szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, uzupełniając je ostrym atakiem na władze w Kijowie, które – jego zdaniem – ponoszą winę za torpedowanie porozumień z Mińska. "Monachium stało się polem ostrych polemik między Rosją a NATO" – zauważa "Die Welt". Rzeczywiście, w Monachium przedstawiciele Sojuszu nie pozostawali dłużni rosyjskim polemistom. "Rosja destabilizuje ład międzynarodowy" – powiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Zapewnił, że Sojusz Północnoatlantycki nie szuka konfrontacji z Moskwą i nie chce nowej zimnej wojny, lecz przygotowane jest do udzielenia "zdecydowanej odpowiedzi" na ewentualne zagrożenia. "Odstraszanie jest zasadniczym elementem naszej strategii" – wyjaśnił Stoltenberg, wyrażając nadzieję, że lipcowy szczyt Sojuszu w Warszawie "wzmocni zdolność odstraszania". Szef NATO wskazał na zagrożenie ze strony rosyjskiej broni nuklearnej.

Sekretarz stanu USA John Kerry przyłączył się do krytyki rosyjskich działań na Ukrainie i w Syrii, oskarżając Moskwę o dokonywanie "powtarzanej agresji" w tych dwóch państwach. Szef dyplomacji Stanów Zjednoczonych piętnował Moskwę za przeciwstawianie się woli społeczności międzynarodowej, wspieranie separatystów na wschodzie Ukrainy, a także zbrojne wspomaganie syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada. Oklaski zebrał za zdecydowane wystąpienie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, który zarzucił Putinowi tworzenie "alternatywnej Europy" i wspieranie prawicowo-populistycznych ugrupowań na Zachodzie. "Panie Putin, to nie jest ukraińska wojna domowa, to jest pańska agresja" - mówił prezydent Ukrainy, odnosząc się do sytuacji w Donbasie.

Głos z Polski

Podczas trzydniowych obrad o bezpieczeństwie międzynarodowym i przyszłości NATO donośnie zabrzmiał też głos Polski. Prezydent Andrzej Duda powiedział, że chce "zwiększenia obecności sił Sojuszu Północnoatlantyckiego na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej i Polski”. Dodał, że Rosja próbuje podważyć ład w Europie. - Chciałbym, aby znalazły się tutaj stałe bazy sprzętowe Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także, aby zaistniała (...) stała obecność sił NATO; to może być obecność o charakterze rotacyjnym, ale ta rotacja musi być na tyle intensywna, by w praktyce oznaczała stałość. Żołnierze rotują, ale stała, istotna liczba żołnierzy Sojuszu cały czas znajduje się na naszym obszarze, gwarantując bezpieczeństwo – powiedział Duda w trakcie sobotnich obrad.

Prezydent ocenił, że Dmitrij Miedwiediew, mówiąc o nowej zimnej wojnie, próbuje podważyć ład w Europie. Podkreślił, że na ofensywne działania Moskwy UE i NATO muszą odpowiednio reagować za pomocą sankcji i zdecydowanej polityki. Ocenił, że dialog z Rosją należy prowadzić, ale "z pozycji partnerskiej" oraz że tylko rzeczywista obecność sił NATO zapobiegnie dalszym imperialnym działaniom Moskwy. Szef polskiego MSZ Witold Waszczykowski ocenił w Monachium, że decyzje podjęte w 2014 roku na szczycie NATO nie wystarczą do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Jego zdaniem nie obowiązuje już deklaracja NATO-Rosja z 1997 roku, bo powstała "w zupełnie innej politycznej sytuacji". Jak powiedział, przestała obowiązywać część deklaracji o zakazie rozmieszczania na terytorium nowych krajów NATO oddziałów i instalacji wojskowych, ale druga część, dotycząca kanałów komunikacyjnych z Rosją, powinna obowiązywać nadal. Szef dyplomacji ocenił, że Europa Środkowa, czyli flanka wschodnia Sojuszu, "dysponuje niższym statusem bezpieczeństwa" w porównaniu do Zachodu. - Musimy doprowadzić do równouprawnienia - postulował.

"Ponury obraz"

Organizator konferencji, niemiecki dyplomata Wolfgang Ischinger powiedział, kończąc spotkanie, że jego "ponury obraz" sytuacji na świecie nie uległ w trakcie trzydniowych obrad zmianie. "Największym problemem jest brak zaufania między blokami państw" - podkreślił. Zastrzegł, że nocna rozmowa telefoniczna pomiędzy Putinem a prezydentem USA Barackiem Obamą "nieco zneutralizowała" jego pesymizm.

Do nielicznych "jaskółek" zwiastujących możliwość współpracy między Zachodem a Moskwą należało spotkanie w kuluarach konferencji Stoltenberga i Ławrowa. Obaj zgodzili się na poszukiwanie możliwości wznowienia rozmów ramach rady NATO-Rosja, która z powodu agresji Moskwy na Ukrainie nie zebrała się od czerwca 2014 roku.

Syria na marginesie

Natomiast w piątek rano, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem MSC, światowe mocarstwa, w tym USA i Rosja, osiągnęły w Monachium porozumienie w sprawie planu, który ma doprowadzić do wstrzymania działań wojennych i przełamać impas w syryjskim konflikcie. W kluczowym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych kilkunastu państw w Monachium brali udział m.in. Kerry i Ławrow. 52. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa obradowała od piątku do niedzieli w stolicy Bawarii. W ramach tego spotkania ponad 30 szefów państwa i rządów oraz 60 ministrów spraw zagranicznych i obrony rozmawiało o bezpieczeństwie, przyszłości NATO i sytuacji w Syrii i na Ukrainie. (PAP)

Polska i Francja przeciw formule min-Schengen
Polska i Francja przeciw formule min-Schengentvn24
wideo 2/6

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/Andreas Gebert

Delegacja amerykańskich senatorów na Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa zbojkotowała uroczystą kolację w rezydencji premiera Bawarii Horsta Seehofera na znak protestu przeciwko niedawnej jego wizycie w Moskwie - informuje w niedzielę "Der Spiegel".

Prezydenci Rosji i Stanów Zjednoczonych Władimir Putin i Barack Obama pozytywnie ocenili wynik rozmów, które mają doprowadzić do wstrzymania działań wojennych i przełamać impas w syryjskim konflikcie - poinformowała służba prasowa Kremla.

Prezydent Andrzej Duda i premier Francji Manuel Valls zadeklarowali w sobotę podczas 52. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że są przeciwni tworzeniu jakiejkolwiek koncepcji ministrefy Schengen - poinformował prezydencki minister Krzysztof Szczerski.

Ustanowienie w naszym regionie baz NATO nie wchodzi w grę, bo wymagałoby to ogromnych środków - ocenił w "Horyzoncie" w TVN24 Janusz Onyszkiewicz, były szef MON. Zdaniem Romualda Szeremietiewa, byłego wiceministra obrony narodowej, obecność sił NATO powstrzymuje Rosję przed gwałtownymi działaniami, ale nie musi być tak zawsze.

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział w sobotę w Monachium, że decyzje podjęte w 2014 roku na szczycie NATO w Newport nie wystarczą do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Jego zdaniem deklaracja NATO-Rosja z 1997 roku już nie obowiązuje w części dotyczącej zakazu rozmieszczania na terytorium nowych krajów NATO oddziałów i instalacji wojskowych.

Szef MSZ Niemiec Frank-Walter Steinmeier zapewnił w sobotę, że między Zachodem a Rosją nie ma nowej zimnej wojny. Jego zdaniem premier Rosji Dmitrij Miedwiediew chciał w swoim wystąpieniu raczej ostrzec przed powrotem sytuacji sprzed upadku żelaznej kurtyny.

Nie ma ekonomicznego powodu dla budowy gazociągu Nord Stream 2 – mówił w sobotę w Monachium prezydent Andrzej Duda. Podkreślał, że partnerstwo w Unii Europejskiej oznacza dla niego wzajemny szacunek dla interesów krajów. W krytyce tego planu wtóruje mu Petro Poroszenko, który jest zdania, że budowa drugiej nitki gazociągu przyczyni się do uzależnienia Europy od rosyjskiego gazu.

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew w wystąpieniu na forum 52. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w sobotę obarczył Zachód odpowiedzialnością za nową zimną wojnę pomiędzy jego krajem a Zachodem. Siergiej Ławrow stwierdził z kolei, że w odniesieniu niektórych regionów świata relacje między Zachodem i Rosją są nawet gorsze.

Polska zdaje sobie sprawę ze skutków kryzysu migracyjnego i widzi związane z nim problemy, zwraca uwagę na kwestię Brexitu, ale z punktu widzenia polityki zagranicznej prowadzonej przez Warszawę najważniejsze w rozmowach o Europie jest przesunięcie sił NATO na wschód - tłumaczył w czasie sobotniej dyskusji na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium prezydent Andrzej Duda.

Premier Francji Manuel Valls ostrzegł, że Unia Europejska może się rozpaść, premier Rosji Dmitrij Miedwiediew skrytykował sankcje stosowane wobec jego kraju, a Frank-Walter Steinmeier stwierdził, że na kontynent wróciły "demony, które wydawały się martwe". Szef niemieckiej dyplomacji otworzył w sobotę główne obrady 52. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.