Zepsuł im się samochód. Powiesili kartkę "SOS" i trzy dni przy drodze czekali na pomoc

TVN24

Zepsuł im się samochód, jak wracali z wakacjitvn24
wideo 2/4

Czeska rodzina z trójką dzieci wracała z wakacji znad polskiego morza. Kiedy byli na drodze ekspresowej, zepsuł im się samochód. Zatrzymali się na nieczynnym parkingu. Problemy jednak dopiero się zaczęły - rodzina nie potrafiła wezwać pomocy. Telefony nie działały, a w pobliżu nie było stacji benzynowej. Powiesili więc kartkę "SOS" na samochodzie i czekali na pomoc. Trzy dni.

Małżeństwo z trojgiem synów pochodzi z czeskiego miasta Nachod. Kiedy wracali już znad morza do domu, na drodze ekspresowej S3 w pobliżu Goleniowa (woj. zachodniopomorskie) zepsuł im się samochód.

Rodzina nie potrafiła wezwać pomocy. Telefony im nie działały, inne samochody jechały z prędkością ponad 100 km/h, a w pobliżu nie widzieli żadnej stacji benzynowej. Dodatkowo sytuację utrudniało to, że rodzina nie znała miejsca, w którym się znaleźli i miała ograniczoną ilość pieniędzy.

Kiedy inne pomysły się wyczerpały, rodzina postanowiła powiesić na dachu swojego auta kartkę z napisem "SOS".

Na pomoc czekali trzy dni

Minęły trzy dni. Napis zauważył w końcu Mariusz Mazurek, kierowca tira.

- Widzę, że stoi van, taki duży, z kartką "SOS". Przejechałem obojętnie, ale zatrzymałem się i cofnąłem 2-3 kilometry. Dałem im wodę, zadzwoniłem do swojego kierownika, powiedziałem mu, że jest taka i taka sprawa, trzeba pomóc i cała procedura się uruchomiła - opowiada mężczyzna.

Na miejsce przyjechała straż miejska. Zepsuty samochód został zabrany lawetą, a rodzinie pomogły władze gminy.

- Zorganizowaliśmy pomoc polegająca na tym, że pan, który powiadomił straż miejską a jest właścicielem lawety zaoferował, że ściągnie samochód do warsztatu w Goleniowie i to zrobił. Natomiast gmina wzięła na siebie ciężar zapewnienia noclegu i wyżywienia - mówi Cezary Martyniuk z Urzędu Gminy i Miasta w Goleniowie.

Rodzina spędziła noc w goleniowskim hotelu. Czekali na swoich bliskich, którzy mieli przywieźć pieniądze na naprawę samochodu. Koszt pokrył jednak lokalny biznesmen. Teraz rodzina będzie mogła już spokojnie wrócić do domu.

Robert Krupowicz, burmistrz Goleniowa przypomina, że na wakacjach warto wykupić ubezpieczenie, które w takiej sytuacji, kiedy zabraknie pieniędzy, może pomóc.

Nie wiedzieli, jak wezwać pomoc. Powiesili kartkę "SOS" na samochodzie
Mariusz

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/gp / Źródło: tvn24