Polska

"W PiS widać energię" a "w PO jest gorycz". Koalicja kłóci się w studio

Polska

"W PiS widać energię" a "w PO jest gorycz"
tvn24Dyskusja o konwencjach PiS i PO w "Kawie na ławę"

- Wy jesteście przepełnieni złymi emocjami. Jest w was jakaś taka gorycz - mówił w "Kawie na ławę" Marcin Mastalerek (PiS), zwracając się do Jacka Protasiewicza (PO). Platformie dostało sie także od koalicjanta. - Wiesz jaki jestem na was wkurzony - mówił Eugeniusz Kłopotek (PSL). Goście TVN24 komentowali sobotnie konwencje największych ugrupowań.

Premier Ewa Kopacz będzie gościem "Faktów po Faktach" w TVN24 dziś o godzinie 19:20.

Rozmowa z Beatą Szydło w poniedziałek o godzinie 7:30 w "Jeden na jeden".

Zarówno Platforma Obywatelska, tak samo jak Prawo i Sprawiedliwość w sobotę zorganizowały swoje konwencje. Jacek Protasiewicz (PO) przekonywał w "Kawie na ławę", że Platforma nie ścigała się na show. Stwierdził, że w przemówieniu Beaty Szydło, która jest kandydatem PiS na premiera, wybrzmiała pustka, mimo trwających w partii od wielu miesięcy prac programowych.

Dodał, że nie wierzy w deklarację Szydło, która w sobotę zapewniała, że nie będzie sterowana z drugiego szeregu. Stwierdził, że w jej przypadku będzie tak, jak w przypadku prezydenta elekta Andrzeja Dudy, który mówił, że "będzie niezależny, ponadpartyjny", a tymczasem - zdaniem Protasiewicza - już dzisiaj staje się częścią gry politycznej. - Nie wierzę, że Szydło będzie samodzielnym premierem. Już raz taki trik został zaproponowany, gdy premierem przez osiem miesięcy był Kazimierz Marcinkiewicz, a potem władzę przejął Kaczyński - powiedział.

"Jesteście przepełnieni złymi emocjami"

Marcin Mastalerek (PiS) odpierał zarzuty Protasiewicza. Mówił, że Marcinkiewicz nie był w kampanii PiS przedstawiany jako kandydata na premiera. Stwierdzi też, że porównywanie go do Beaty Szydło jest "merytorycznie nieuzasadnione". Dodał, że Marcinkiewicz to była "pomyłka". - Niech pan śmiesznego gościa, nie porównuje do poważnej polityk - powiedział.

Stwierdził też, że to PO miała w sobotę mieć punkt zwrotny, a tymczasem nie przedstawiła żadnego nowego programu. - Gdzie on jest? - pytał. - Ja tak coś czuję, że ci zdymisjonowani ministrowie wzięli ten program pod pachę i sobie poszli, a wy się do tego nie chcecie przyznać - mówił.

Dodał, że na sobotniej konwencji Platformy "były złe emocje". - Wy jesteście przepełnienie złymi emocjami. Jest w was jakaś taka gorycz. Cieszę się, że nie wyciągnęliście wniosków z kampanii prezydenckiej, tam cały czas pluliście jadem, były w was te złe emocje i dalej atakujcie PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Idźcie tą drogą dalej i będziecie dalej w sondażach na trzecim miejscu - powiedział.

Kłopotek: jestem wkurzony

PO dostało się także od Eugeniusza Kłopotka z koalicyjnego PSL.

- Wiesz jaki jestem na was wkurzony. Trzeba było przegranej Komorowskiego, trzeba było pikowania w dół jeśli chodzi o Platformę, żebyście wreszcie coś zrozumieli i przejrzeli na oczy - mówił Kłopotek Protasiewiczowi.

Wytykał mu, że PO nie nałożyła okresu składkowego na wiek emerytalny i nie przeprowadziła referendum ws. sześciolatków. - To już nie jest nawet za pięć dwunasta. Obawiam się, że minuty nawet już nie mamy. Są jeszcze trzy miesiące, mamy szansę trochę strat odrobić, ale nie wszystkie - powiedział.

- Oczekuję od mojego partnera koalicyjnego, żebyśmy wreszcie załatwili parę ważnych rzeczy jeszcze w tej kadencji, na które czekają ludzie - mówił Kłopotek. - Tylko konkrety mogą zmniejszyć nasze straty - dodał.

- Jacek, cztery strzały ci daję, odpowiedz. Czy w tej kadencji załatwimy nakładkę okresu składkowego na wiek emerytalny? - pytał Protasiewicza. - Jak przyjdziecie z przeliczonymi konsekwencjami, proszę bardzo. Będziemy dyskutować - odpowiadał polityk PO.

- Podnosimy kwotę wolną od podatku? - dopytywał dalej koalicjant. - Od przyszłego roku jest to możliwe - zadeklarował Protasiewicz. - Ustawy o ziemię, załatwiamy? - dopytywał dalej Kłopotek. - Co do tego nie ma wątpliwości - stwierdził Protasiewicz.

Pytany był jeszcze o prawo łowieckie, na co już przedstawiciel partii rządzącej nie odpowiedział.

"Beata Szydło, a nie popychadło"

Włodzimierz Czarzasty (SLD) ocenił, że na konwencji PiS, w przeciwieństwie do PO, widać było energię. - Nie jest to przykład zblazowanej polityki, którą prowadzi PO - stwierdził.

Dodał, że Jarosław Kaczyński bardzo konsekwentnie tworzy swoją politykę. Zaznaczył też, że zarówno premierzy jak i prezydenci, którzy wywodzą się z danego obozu politycznego, powinni współpracować z liderami swoich partii. - Nie ma co się odcinać - powiedział.

Tadeusz Cymański (Zjednoczona Prawica) mówił, że Beata Szydło będzie rządziła samodzielnie, a Jarosław Kaczyński może być dla niej inspiracją. - Ona powiedziała: "nazywam się Beata Szydło, a nie popychadło" - powiedział. Tłumaczył, że Szydło w czasie sobotniej konwencji prosiła o opiekę i nadzór Jarosława Kaczyńskiego.

"Słabszy błaga silniejszego o rozmowę"

Goście TVN24 mówili też o debacie, którą w sobotę premier Ewa Kopacz zaproponowała Jarosławowi Kaczyńskiemu i Beacie Szydło. Zdaniem Mastalerka intencja szefowej rządu jest nieszczera, a sama Kopacz zrobi wszystko, żeby do takiego spotkania nie doszło. Jego zdaniem propozycja debaty wyszła od Michała Kamińskiego, a cel był taki, by odwrócić uwagę wyborców od braku programu PO.

Włodzimierz Czarzasty zauważył, że to zawsze "słabszy błaga silniejszego o rozmowę" i tak jest też w tym przypadku. - Dlatego na początku kampanii Andrzej Duda błagał Bronisława Komorowskiego o rozmowę, a ten propozycji nie przyjął, teraz Kopacz będzie błagała Szydło - powiedział.

Pytany, czy kandydatka PiS na premiera powinna przyjąć te propozycję, odpowiedział: - Szydło powinna być łaskawa.

[object Object]
Antoni Macierewicz komentuje zwycięstwo wyborcze PiS (wypowiedź z 26 października)tvn24
wideo 2/20

Autor: db/gry / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty:
Pozostałe wiadomości