Mazowiecki, który w latach 19992-1995 pełnił funkcję Specjalnego Wysłannika ONZ w Bośni i Hercegowinie, stwierdził, że nie spodziewał się decyzji Polski ws. uznania niepodległości Kosowa tak szybko.
SIKORSKI WNIOSKUJE O UZNANIE KOSOWA - CZYTAJ
- Wiem, jak Albańczycy byli prześladowani. Rozumiem ich radość, ale rozumiem też Serbów, którzy traktują Kosowo jako swoją kolebkę - tłumaczył.
Były premier ostrzegał przed możliwym odżyciem dążeń separatystycznych innych grup w tamtym rejonie. Jak dodał, w konflikcie serbsko-kosowskim zagrożone są zarówno Bośnia i Hercegowina, jak również Macedonia.
Zdaniem mazowieckiego, Unia Europejska uznając niepodległość Kosowa, bierze na siebie dużą odpowiedzialność. - Przede wszystkim za to jak w samym Kosowie ułożą się stosunki między Albańczykami i Serbami, ale także za konsekwencje tego wydarzenia w całym rejonie bałkańskim - mówił były premier.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ O STANOWISKU ROSJI PRZECZYTAJ WIĘCEJ O STANOWISKU SERBII
ŚWIAT PODZIELONY WS. KOSOWA - CZYTAJ
Źródło: TVN24, PAP