Trybunał badał, czy adekwatnym ograniczeniem wolności słowa jest możliwość zakazywania przez sądy publikacji na dany temat przed ogłoszeniem wyroku. Chodzi o procesy przeciwko mediom o ochronę dóbr osobistych.
Wniosek o zbadanie odpowiednich przepisów Kodeksu postępowania cywilnego skierował do TK Rzecznik Praw Obywatelskich.
Wniosek RPO
Rzecznik Janusz Kochanowski (był autorem wniosku, zginął 10 kwietna pod Smoleńskiem) uznał, że w polskim prawie istnieje zasada zakazu publikacji przed wyrokiem, od której sąd może odstąpić wyjątkowo, i to nie w imię wolności wypowiedzi, lecz ważnego interesu publicznego. Orzeczenie o zakazie publikacji sąd wydaje na posiedzeniu niejawnym. RPO podkreślał, że pozwany nie ma możliwości bronienia swoich racji, jakimi kierował się przy upowszechnieniu publikacji. W ocenie RPO przepis ten może prowadzić do nieproporcjonalnego ograniczenia wolności słowa.
Znane przykłady
Najbardziej znanym przykładem obowiązującego do dziś sądowego zakazu publikacji jest sprawa filmu "Witajcie w życiu" Henryka Dederki, opowiadającego o kulisach działalności sieci sprzedaży bezpośredniej Amway. Na wniosek dystrybutorów Amwaya emisja została zablokowana w 1997 r.
Wiosną tego roku sąd zakazał dalszego rozpowszechniania książki "Nocnik" Andrzeja Żuławskiego - do czasu zakończenia procesu Weroniki Rosati przeciw Andrzejowi Żuławskiemu.
Sąd odmówił natomiast wydania zakazu rozpowszechniania książki Artura Domosławskiego o Ryszardzie Kapuścińskim, o co wnosiła wdowa po Kapuścińskim.
Źródło: PAP, tvn24.pl