Policjanci już ustalili, że auto zostało podpalone. Nie ma jeszcze pewności, kto to zrobił ale policjanci nie mają za to najmniejszych wątpliwości, że doszło do podpalenia. Samochód zapalił się w środku, a jedna z bocznych szyb była wybita.
Radiowóz ugasiła wezwana natychmiast Straż Pożarna. W samochodzie znaleziono metalową wycieraczkę, która najprawdopodobniej posłużyła do wybicia szyby przed podpaleniem auta.
Pożar doszczętnie strawił wnętrze i wyposażenie radiowozu. Straty oszacowano wstępnie na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Podczas gaszenia pojazdu ucierpiał jeden z policjantów. Ma poparzoną rękę.
Funkcjonariusze zatrzymali 22-letniego mieszkańca Zamościa, który ich zdaniem miał niemały udział w podpaleniu ich radiowozu. Jeśli ich podejrzenia się potwierdzą młody człowiek za uszkodzenie mienia może spędzić w więzieniu nawet 5 lat.
Źródło: Policja Lublin