Policjanci potrącili 15-latka. Byli trzeźwi

15-latka potrącił nieoznakowany fiat ducato
15-latka potrącił nieoznakowany fiat ducato
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Zakończyło się zabezpieczanie miejsca wypadku, w którym na drodze krajowej nr 3 w Nietoperku (Lubuskie) zginął 15-latek, potrącony przez policyjnego fiata ducato. Jechało nim dwóch funkcjonariuszy na służbie. Jak wykazały badania, policjanci byli trzeźwi. Przyczyny zdarzenia nie są jeszcze znane.

Do wypadku doszło dziś po godzinie 7 rano. Na razie policja nie podaje dokładnych okoliczności zdarzenia np. tego, czy do potrącenia doszło na przejściu dla pieszych. Nie wiadomo także, czy nieoznakowany samochód policji jechał z przepisową prędkością.

- Na miejscu zakończyły się prace prokuratury i biegłego, którzy szczegółowo zabezpieczyli wszystkie ślady. Pozwolą one odtworzyć przebieg wydarzenia. Na razie za wcześnie jest mówić o przyczynach zdarzenia - powiedział po południu, w rozmowie z tvn24.pl rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim st. asp. Sławomir Konieczny.

Policjanci byli trzeźwi

Za kierownicą fiata siedział 40-letni funkcjonariusz, który pracuje w Komendzie Powiatowej w Międzyrzeczu. Jak podkreślił Konieczny, zgodnie z procedurami policjanci zostali kilkakrotnie poddani badaniu krwi. - Potwierdziło ono, że ani jeden, ani drugi funkcjonariusz nie był pod wpływem alkoholu - powiedział rzecznik.

Dodał, że do wyjaśnienia sprawy policjanci nadal będą pełnić służbę. – Na chwilę obecną nie ma podstaw do zawieszenia policjantów w czynnościach służbowych. Dopóki nie zakończą się prace śledczych nie możemy jeszcze mówić, że doszło do naruszenia ze strony funkcjonariuszy. Co do ewentualnych konsekwencji będzie można się wypowiadać po zakończeniu śledztwa - podkreślił.

Szedł do szkoły?

Wcześniej policja informowała, że nastolatek prawdopodobnie zginął w drodze do szkoły. Rodzinie chłopca zapewniono pomoc psychologa policyjnego.

Po wypadku na drodze krajowej nr 3 w pobliżu Nietoperka tworzyły się długie korki. Kierowcy musieli korzystać z objazdu po drodze gruntowej. Po kilku godzinach ruch wrócił do normy.

Źródło: PAP

Czytaj także: