PO: Ziobro przesadził z tymi śmigłowcami

Ziobro przesadził ze śmigłowcami
Ziobro przesadził ze śmigłowcami
Źródło: TVN24
- Każdy myśliwy marzy żeby upolować wielkiego zwierza i ta adrenalina sprawia, że czasem nie myśli - tak Adam Szejnfeld z PO komentuje decyzję o wysłaniu po Ryszarda Krauze dwóch wojskowych śmigłowców w lipcu ubiegłego roku. Ale według Zbigniewa Girzyńskiego podejście, jakie prezentuje poseł PO, może się kiedyś zemścić na Polsce.
Każdy myśliwy o tym marzy i ta adrenalina sprawia, że czasem nie myśli Adam Szejfeld, PO

ŚMIGŁOWCE LECĄ PO KRAUZEGO - PRZECZYTAJ INFORMACJĘ

Jeżeli wy dla swoich korzyści chcecie zanegować potrzebę współpracy wojska z policją, to wyrządzicie krzywdę sobie i państwu Zbigniew Girzyński, PiS

Sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki porównał Zbigniewa Ziobry do myśliwego, który za wszelką cenę chce upolować wielkiego zwierza. - Każdy myśliwy o tym marzy i ta adrenalina sprawia, że czasem nie myśli. Jeśli idzie o myśliwych to można machnąć na tą rękę, ale jeśli postępuje tak minister sprawiedliwości, to musi już zastanawiać. W tej sprawie przekroczono środki - podkreślał Szejfeld.

ZIOBRO: TO BYŁA WALKA Z CZASEM

- Pan poseł się myli - odpowiadał Zbigniew Girzyński. Według posła PiS myślenie Platformy w tej sprawie może wyrządzić kiedyś Polsce sporą krzywdę. - Nikt z tematu wysłania śmigłowców nie robi tajemnicy. Nie ma w tym nic dziwnego, że różne służby współpracują ze sobą. Jeżeli wy dla swoich korzyści chcecie zanegować potrzebę współpracy wojska z policją, to odbędzie się to z krzywdą dla postępowań, które mogłyby zostać wyjaśnione, bo następnym razem ktoś może bać się podjąć takiej decyzji - podkreślał Girzyński w TVN24.

Traktat niezgody

Politycy PO i PiS nie mogli znaleźć też wspólnego języka w sprawie pomysłu Prawa i Sprawiedliwości, aby do projektu ustawy upoważniającej prezydenta do ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego zgłosić poprawkę w postaci preambuły.

Jarosław Kaczyński, zapowiedział w środę w Sejmie, że jeżeli PO na preambułę się nie zgodzi, to wówczas PiS "będzie musiało sobie przypomnieć różne wydarzenia, które w kontekście dzisiejszej polityki niepokoją". O jakie "różne wydarzenia" chodzi? Poseł Girzyński uniknął odpowiedzi, zaznaczając, że "prezes powiedział, że będzie sobie musiał o nich przypomnieć tylko wtedy, jeżeli PO nie zgodzi się z propozycją PiS". – A ja wierzę, że Platforma się zgodzi i ani ja, ani pan prezes nie będziemy sobie musieli niczego przypominać – mówił poseł PiS.

- To kolejny standard znany z poprzedniej kadencji Sejmu – denerwował się Szejnefld. – To gra półsłówek, że "coś wiemy, ale nie powiemy". Tak naprawdę chodzi jednak o to, że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia” i jestem pewien, że gdyby to Prawo i Sprawiedliwość dziś rządziło, to dążyłoby dynamicznie do ratyfikacji Traktatu – przewidywał poseł PO.

Preambuła ośmieszająca?

Szejnfeld uważa, że wprowadzenie preambuły w formie proponowanej przez Pis „miałoby znaczenie ośmieszające”. Poseł nie potrafił zrozumieć, jaki jest sens zamieszczania do traktatu zapisu, odnoszącego się krytycznie do Traktatu.

Preambuła kością niezgody

Preambuła kością niezgody

- Co według Pana jest ośmieszające? – dopytywał Girzyński. – Czy ośmieszające jest stwierdzenie, że nadrzędnym prawem w Polsce jest nasze prawo, a nie unijne, albo że Polska zachowuje swoją suwerenność i niepodległość? – irytował się poseł Pis. I zaznaczał: Pan minister wprowadza opinię publiczną w błąd, bo nie zna nawet treści preambuły.

Ale Szejnfeld pozostał przy swoim: - Podkreślanie na każdym kroku naszej odrębności jest podkreślaniem tego, że nie chcemy być w 100 procentach państwem członkowskim. Jaki to ma sens? – pytał retorycznie parlamentarzysta Platformy.

Girzyński nie chciał odpowiedzieć, czy w Sejmie będzie głosował za przyjęciem, czy odrzuceniem Traktatu.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: