Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Wenderlicha, który stwierdził, że choć "na wsi i rolnictwie jest tyle problemów", to polityk PSL "jest rozbawiony, jakby było tam pełne szczęście".
Ja bym proponował panie marszałku, żeby pan trochę przyhamował, bo w tym momencie pan trochę przegrzewa. Eugeniusz Kłopotek
Słowa te oburzyły Eugeniusza Kłopotka. - Ja bym proponował panie marszałku, żeby pan trochę przyhamował, bo w tym momencie pan trochę przegrzewa - zaapelował polityk.
Polityk SLD bronił się i odpierał: - Przecież widzę, jak jest pan rozbawiony.
Wenderlich do Kłopotka: - Nie wiem co się panu stało
Nie wiem co się panu stało, proszę się uspokoić panie pośle Kłopotek. Jeśli ja mówię o poważnych sprawach kraju, proszę nie śmiać się, to nie są sprawy śmieszne. Jerzy Wenderlich
Dla posła PSL było już za wiele. - Ma pan tę swoja retorykę dotyczącą PSL-u i wsi, ale ja sobie nie życzę, żeby w ten sposób pan do mnie się zwracał. Nie życzę sobie, (...) bo ja w ten sposób do pana się nie odnoszę - podkreślił stanowczo Kłopotek.
- Panie pośle, proszę mi tutaj nie grozić, nie wymachiwać ręką. O to pana proszę - odparł mu Wenderlich.
Ludowiec nie dawał jednak za wygraną. - I znowu pan zaczyna? I znowu pan zaczyna. Cały czas mnie pan atakuje osobiście - nie odpuszczał.
- Nie wiem co się panu stało, proszę się uspokoić panie pośle Kłopotek. Jeśli ja mówię o poważnych sprawach kraju, proszę nie śmiać się, to nie są sprawy śmieszne - odpierał atak polityk lewicy.
Poseł PSL burzliwej wymiany zdań miał już dosyć. - Nie mam ochoty temu gościowi odpowiadać. Nie mam ochoty, bo przecież on inwektywy... - powiedział, chciał zakończyć gorącą rozmowę.
Gdy po przerwie posłowie wrócili do dyskusji, sytuacja uspokoiła się, a politycy postanowili podać sobie ręce. - No dawaj łapę - zwrócił się Kłoptek do Wenderlicha. Wenderlich podał.
nsz//mat
tvn24.pl/czasdecyzji - wszystko o wyborach
Źródło: tvn24