Kotecka wyleciała z TVP?

 
Kotecka straciłą stanowisko?
Źródło zdj. gł.: archiwum własne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Okrzyknięta – przez część mediów - „protegowaną Zbigniewa Ziobry” i „komisarzem politycznym PiS” w TVP wiceszefowa Agencji Informacji Patrycja Kotecka nie pracuje już w telewizji publicznej – donosi portal „Gazety Wyborczej”. - Ja nic nie wiem - mówi nam Tomasz Rudomino, członek zarządu TVP.

Według portalu „Gazety”, TVP oficjalnie jeszcze o tym nie informuje, bo Kotecka do końca tygodnia jest na urlopie. A nieoficjalnie podaje, że wicedyrektor Agencji Informacyjnej TVP wezwał w piątek do gabinetu p.o. prezesa TVP Piotr Farfał i poinformował ją, że zostaje zwolniona.

Kotecka ma wyłączony telefon. Farfał nie odbiera. A członek zarządu Tomasz Rudomino odżegnuje się od sprawy:- Ja nic na ten temat nie wiem. Nie ja ją zatrudniam ani tym bardziej zwalniam, tylko prezes Piotr Farfał. To już setny telefon w tej sprawie, a ja naprawdę nie mam pojęcia - zapewnia w rozmowie z tvn24.pl.

- I po kolejnym telefonie nie chciał pan tego u Farfała sprawdzić? - dopytujemy. - Nie kontaktowałem się dziś z panem prezesem - uciął Rudomino.

Spodziewane zwolnienie Koteckiej

Ewentualne zwolnienie Koteckiej nie byłoby niespodzianką. Nowy zarząd, czyli rekomendowany przez LPR Farfał i rekomendowany przez Samoobronę Tomasz Rudomino zwolnili już kilku blisko związanych z zawieszonym prezesem Andrzejem Urbańskim dyrektorów. Kotecka została, bo miała kontrakt gwarantujący jej wysoką odprawę. Jak wysoką? Można się tylko domyślać, stawki są tajemnicą spółki.

Kotecka dostała posadę w TVP za prezesury Andrzeja Urbańskiego, też bliskiego współpracownika Lecha Kaczyńskiego. Według b. prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka, za Kotecką u Urbańskiego miał wstawiać się Zbigniew Ziobro, poseł PiS, b. minister sprawiedliwości, a prywatnie bliski znajomy Koteckiej. O pracę dla Koteckiej w telewizji publicznej Ziobro miał zabiegać podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim, argumentując, że będzie w TVP dbać o interesy jego partii. Zarówno były minister, jak i Kotecka wszystkiemu zaprzeczają.

Źródło: tvn24.pl, "Gazeta Wyborcza"

Czytaj także: