Jechał za szybko, zginął w rzece

Policjanci wyłowili wrak i zwłoki
Policjanci wyłowili wrak i zwłoki
Źródło wideo: TVN24/fot. Mario
Źródło zdj. gł.: TVN24/fot. Mario
Nadmierna prędkość i śliska droga - to prawdopodobne przyczyny wypadku, do którego doszło w sobotę po południu w Kędzierzynie-Koźlu. Samochód przebił barierkę na moście i wpadł do Odry. 30-letni kierowca nie żyje. Informację dostaliśmy od naszych widzów, dzięki Kontaktowi TVN24.
Policja rozpoczyna wyciąganie samochodu/Mario

Policja rozpoczyna wyciąganie samochodu/Mario

Do zdarzenia doszło ok. godz. 15 na ul. Racławickiej, na trasie z Koźla do Kędzierzyna. - Kierujący BMW nie dostosował prędkości do warunków na drodze. Jego samochód wpadł w poślizg, przejechał na przeciwległy pas ruchu, przebił barierę i spadł z mostu do rzeki - powiedział oficer prasowy kędzierzyńskiej policji, nadkom. Włodzimierz Kominek.

Pierwsze zeznania świadków wskazywały na to, że w samochodzie byli pasażerowie. Jednak poszukiwania nic nie dały. - Na tę chwilę przyjmujemy, że kierowca jechał sam - zaznaczył policjant.

Po kilku godzinach nurkowie wydobyli z rzeki wrak samochodu oraz zwłoki kierowcy. Przez kilka godzin most na Odrze był zamknięty.

fot.\Mario
fot.\Mario

Źródło: Kontakt TVN24, PAP, www.elblag24.pl

Czytaj także: