Chce 200 tysięcy za szturm antyterrorystów

 
Antyterroryści trafili nie pod ten adres
Źródło zdj. gł.: Wikipedia
Wkroczyli do mieszkania, jego właściciela przewrócili na podłogę i uszkodzili mu kręgosłup. Po fakcie okazało się, że to nie bandyta, a przypadkowy informatyk. Białostoccy antyterroryści w środę usłyszą wyrok w tej sprawie. Piotr D. żąda od policji 200 tysięcy odszkodowania.

Wyrok ma zapaść w środę, a do zdarzenia doszło w 2008 roku. 28-latek argumentuje, że w wyniku akcji antyterrorystów ma problemy ze zdrowiem, nie może uprawiać sportów, a na dodatek ucierpiała jego psychika. Proces toczy się w Warszawie.

Źle wskazany adres

Komenda wojewódzka policji z Białegostoku, której funkcjonariusze wkroczyli do mieszkania, przyznaje że doszło do pomyłki, ale płacić nie chce. Pełnomocnicy policji wykazywali, że antyterroryści, działający na podstawie postanowienia prokuratorskiego, w mieszkaniu spodziewali się groźnych przestępców.

Przyznali jednak, że przy wskazaniu adresu doszło do "nieszczęśliwego zbiegu okoliczności".

Sprawą, w ramach Programu Spraw Precedensowych, zajęła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Źródło: PAP

Czytaj także: