Przygotuj się na:

JAK DOJECHAĆ NA CMENTARZE?

Na cmentarze we Wszystkich Świętych w Warszawie najlepiej dojechać komunikacją miejską. Ratusz przedstawił, jak i kiedy będą kurować linie cmentarne. Równocześnie urzędnicy zachęcają, aby groby najbliższych odwiedzić wcześniej.

TVN Warszawa | Ulice

"Borkosia" po wypadku czeka długa rehabilitacja. "Będziemy go wspierać"

TVN Warszawa | Ulice

Autor:
katke/gp
Źródło:
PAP
Motoratownik "Borkoś" w ciężkim stanie trafił do szpitala
Motoratownik "Borkoś" w ciężkim stanie trafił do szpitala TVN24
wideo 2/2
TVN24Motoratownik "Borkoś" w ciężkim stanie trafił do szpitala

Ratownika Marcina Borkowskiego, znanego jako "Borkoś", czeka długa rekonwalescencja. Dobrą informacją jest to, że żyje - mówi prezes stołecznego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Paweł Błasiak. Motoratownik został ciężko ranny w środę po zderzeniu z samochodem osobowym.

Do zdarzenia doszło w środę po godzinie 17 na ul. Radzymińskiej. Jak opisywaliśmy na tvnwarszawa.pl, doszło do wypadku z udziałem motoroweru i samochodu osobowego marki Opel. Jak przekazywała nam Gabriela Putyra z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, ranny kierowca jednośladu został zabrany do szpitala.

Jechał na sygnale

W zdarzeniu tym ranny został ratownik Marcin Borkowski, znany jako "Borkoś". Według informacji Polskiej Agencji Prasowej, do wypadku doszło najprawdopodobniej w momencie, gdy kierująca osobowym oplem wykonywała manewr włączenia się do ruchu. Wtedy miało dojść do zderzenia z jadącym na sygnale ul. Radzymińską w kierunku ul. Białostockiej "Borkosiem".

Ranny ratownik trafił do szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie. Prezes stołecznego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Paweł Błasiak poinformował, że Marcin Borkowski przeszedł operację ortopedyczną i jest pod opieką lekarzy. - Dobrą informacją jest to, że żyje - podkreślił Błasiak.

- Kontaktuje się z nim rodzina, która prosiła, żeby szczegółowych informacji o stanie zdrowia nie przekazywać - powiedział prezes stołecznego WOPR. I dodał: - Czeka go prawdopodobnie długa rekonwalescencja. Nie wiem i rodzina też nie wie, jakie będą efekty ten operacji, którą zrobiono - przekazał.

Podkreślił także, że ratownicy do niego nie dzwonią, bo jest tam jego rodzina. - Jak będzie mógł, to na pewno zadzwoni - podał.

Będzie potrzebna rehabilitacja

- Jest nam przykro, że to się stało. Będziemy go wspierać, jak będzie się odnawiał, żeby jeździć i pracować - dodał prezes stołecznego WOPR.

Marcin Borkowski jest ratownikiem medycznym, jako wolontariusz pomaga potrzebującym, a skuter był jego mobilnym ambulansem.

W czwartek na profilu społecznościom "Borkosia" potwierdzono, że Borkowski uczestniczył w wypadku drogowym. "Na tę chwilę stan Marcina jest określany jako ciężki, ale stabilny i jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej" - napisano. "Przed nim jeszcze kilka operacji, za które trzymamy kciuki oraz w przyszłości niezbędna będzie rehabilitacja". Podano także, że na patronite.pl prowadzona jest zbiórka na leczenie ratownika.

Zaapelowano również, o oddawanie krwi ze wskazaniem: "Marcin Borkowski, Wojskowy Instytut Medyczny, Odział Intensywnej Opieki Medycznej".

"Będziemy Was o wszystkim informować na bieżąco" - dodano na profilu ratownika.

Autor:katke/gp

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl

Pozostałe wiadomości